Blog

Bez kategorii, fotograf początkujący, Porady

Na co trzeba być przygotowanym podczas pracy na ślubie

3 stycznia 2019, Author: Szymon Kasolik

Praca fotografa ślubnego – łatwa, prosta i przyjemna?

Jak wiecie, bądź też nie wiecie – pracuję z aparatem na ślubach kilkadziesiąt razy w roku (i tak od 6 lat). Ostatnio pracując na kolejnym zleceniu, pomyślałem sobie: kurcze, taki fotograf ślubny, to musi sporo ogarnąć, żeby nie dać plamy. Dobre przygotowanie zatem to podstawa. Nie jestem jakoś niesamowicie doświadczony, jednak postanowiłem się podzielić poradami, dla kogoś, kto zaczyna ślubna przygodą, a może ten artykuł przyda się także komuś, kto już długo siedzi w temacie.  A więc jak wygląda praca fotografa ślubnego od kuchni?

Do rosołu daleko

Teraz możecie sobie pomyśleć: gość miał pisać jak wygląda praca fotografa ślubnego, a wrzuca fotę naleśnika i pisze o jedzeniu…

Czasem nie zdążysz zjeść śniadania i być może trafisz na parę, która sowicie Cię poczęstuje – sałatką, domowym pasztecikiem i pomidorkami, a może nie. Osobiście nie potrafię funkcjonować głodnym. Tracę koncentrację, jestem zły i szybko zaczyna boleć mnie głowa. Od dawna już nauczyłem się zaopatrywać w wodę (zwłaszcza w upalne zlecenia), orzeszki  (orzechy mają dużo tłuszczu, co za tym idzie: dużo kalorii, które trzymają energię) i ew. do przegryzienia batony proteinowe. Z reguły zajadam je pomiędzy przejazdami dom pary młodej –  kościół – sala. Jeśli tylko pozwala mi jednak na to czas, staram się też zjeść pełnowartościowe śniadanie. Albo kilka naleśników z dobrej mąki, kakao i masłem orzechowym lub jajecznica. Wszelkie lekkie śniadanie, typu owsianka czy płatki z jogurtem przechodzi przeze mnie jak woda i jestem za chwilę głodny 🙂

praca-fotografa-slubnego

Chodząca apteka

I znów: praca fotografa ślubnego, a nie aptekarza! Dajcie chwilę!

Chodząca apteka – tak zabawnie określam sam siebie, gdy na weselu ktoś pyta o proszki przeciwbólowe. Pamiętajcie: najlepiej dbać o siebie na tyle dobrze, żeby były one zbędne, więc porządne śniadanie przed zleceniem (ale nie za ciężkie), odpowiednia ilość i jakość snu to nr 1. Mimo wszystko: organizmowi współpraca może odwidzieć się w każdym momencie, więc takie rzeczy jak proszki przeciwbólowe, plastry opatrunkowe, tabletki przeciwbiegunkowe są wskazane.

Karty pamięci, wszędzie karty pamięci

A po co Ci tyle kart 8GB, jak możesz sobie kupić 3 karty 64 gb? Już odpowiadam: a jeśli taka karta Ci się zepsuje/zgubi/zniszczy, to wolisz stracić część wesela czy całość? Minusem pracy na mniejszych kartach pamięci jest to, że trzeba być przygotowanym na nagłą zmianę, więc trzeba bardzo przewidywać do przodu. Jeśli np. fotografujecie wejście do kościoła, a na karcie zostało Wam do zrobienia 60 zdjęć, to warto zmienić kartę już na moment przed przysięgą (zapewniam, że wtedy nie ma czasu na nic). Pamiętać należy także o tym, że kart pamięci nie wolno zapychać do pełna. I to nie jest mój wymysł, ale specjalisty od odzyskiwania danych z kart pamięci i dysków. Identycznie działają dyski twarde w komputerach, one też zawsze potrzebują trochę luzu.

praca-fotografa-slubnego

Spróbuj zabłysnąć

„Ja to tylko naturalne światło” – ok, na przygotowaniach i w kościele ja również. Ale sale weselne są różne i mogą najzwyczajniej w świecie Cię pokonać. Pod uwagę trzeba wziąć też to, że większość weselnego materiału oddasz właśnie z wesela, więc warto zadbać o to, by kolory były naturalne i przyjemne, by nie zmęczyły oka. Jeśli na wyjściu ładnie błyśniesz, masz również mniej pracy w postprodukcji, a przy ponad 20 ślubach rocznie to ma znaczenie.

„Mam nowoczesną luszczankę, poradzę sobie”. 5 minut później: „Kurcze, czemu mi zgasili światło na pierwszy taniec”. Zanim zjesz rosół i schabowego, zrób sobie próbę błysku. Jeśli rozstawiasz lampy na statywach, sprawdź czy jest pełna synchronizacja, czy wyłączyłeś uśpienie lamp, czy bateria w body nie ma już 10%. O, kolejna sprawa z baterią: nie róbcie zdjęć na dosłownie końcówkach procent – to również może spowodować nie zapisanie danych. Praca fotografa ślubnego = dobre ogarnianie techniczne.

praca-fotografa-slubnego

Co dwa ciała, to nie jedno

Nie mam na myśli fotografowania w duecie, chociaż to też fajne i pomocne 🙂 Mam na myśli pracę na dwóch aparatach. Po pierwszej: backup. Aparaty to tylko rzeczy, psują się. Tak, te nowe, na gwarancji też. Po drugie: mając przy sobie dwa aparaty, nie musisz przekręcać obiektywów co 5 minut. Jesteś w każdym momencie gotowy na zakres szeroki i wąski. Niestety praca na dwa body wiąże się z:

– dodatkowym obciążeniem (po 12 godzinach daje się we znaki),

– dodatkowymi kosztami, bo aparaty najlepiej funkcjonują na szelkach, a te nie są tanie (pisałem o tym tutaj),

– łatwo tym gdzieś przywalić 🙂

praca-fotografa-slubnego

Guziki, krok w spodniach i klej w butach

Nie tylko sprzętem fotograficznym fotograf żyje. W pracy należy dbać o wizerunek i należy potraktować Parę Młodą z szacunkiem – nie strój się jak klaun, tylko elegancko i schludnie. Nie masz się wyróżniać, tylko zlewać z tłumem. Jeśli wyprasowałeś już idealnie leżąca koszulę, to wyprasuj drugą – na weselach przelewają się różne potrawy – od czerwoniusich buraczków po wiele kolorowych alkoholi, które lubią się wylewać w różnych kierunkach. O ile mała brudna plamka będzie niezauważona, to już urwany guzik może odsłonić znacznie więcej 🙂

Każdy szanujący się fotograf przyjmuje milion póz fotografowania na minutę, a eleganckie spodnie niekoniecznie się do tego najlepiej nadają. Żaden fotograf nie pęka, ale spodnie na tyłku już tak. Jeśli jesteś krawcem na 100%, to może nitka i igła Ci wystarczy, jeśli nie: wrzuć do auta zapasowe (i zaprasowane) spodnie/koszulę/buty. Tak, buty też się lubią rozkleić.

Z wyżej wymienionych na szczęście spotkało mnie tylko oderwanie guzika z marynarki. 🙂

Bądź gotów na ładowanie

I to w kilku aspektach – weź ładowarkę do aparatu, mimo, że masz 4 akumulatory gotowe do akcji – bywa różnie. Weź ładowarkę do telefonu, zarówno stacjonarną jak i do samochodu. W pracy fotografa ślubnego często używamy gpsa, który żre baterię, jak korniki starą szafę. Możesz jechać za tabunem gości od kościoła na salę, ale mogą Ci oni też uciec na skrzyżowaniu, światłach itd. Tak samo dotyczy to sytuacji, gdy kończysz pracę i wracasz o 1, 2 w nocy z jakiejś ciemnej dziury, którą widziałeś pierwszy raz na oczy i nie wyjechałbyś stamtąd nawet w dzień. Miej więc zawsze prąd pod ręką, zwłaszcza, jeśli instagramujesz z wesela i Twój telefon szybko pozbywa się energii 🙂 Aha, i zapasowe kluczyki do samochodu to fajna sprawa.

Światło zmiennym jest

A na ślubie wszystko dzieje się bardzo szybko. Wystarczy czasem parę kroków, żeby ustawienia aparatu musiały ulec gruntownej zmianie, dlatego dobrze jest opanować aparat do perfekcji i nauczyć się korzystać z preselekcji czasu lub przysłony, aczkolwiek osobiście nie korzystam z tego wcale. Korzystam za to z programowania funkcji aparatu. Wykorzystuję to zazwyczaj, np. na sali, kiedy jedne ustawienia dopasowane są do błysku, a drugie do sytuacji, gdy chcę strzelać bez lamp, gdzieś bardziej z „przyczajki”, a jeszcze trzecie np. do fotografowania na zewnątrz. Daje mi to komfort i szybkość prawdziwego tygrysa. Wyższe modele aparatów mają też całkiem sprawne automatyczne dopasowanie ISO, co pozwala zaoszczędzić kolejne ułamki sekund.

Co fotograf to inny workflow

Praca fotografa ślubnego to ogromna ilość składowych.  Generalnie należy pamiętać o nie zostawianiu sobie rzeczy na ostatnią chwilę – tankowanie auta, mycie auta, ładowanie baterii, prasowanie koszuli, znalezienie czystej koszuli (o! to dopiero porada, pranie koszul na bieżąco!). Wszystko wyżej wypisane nie jest receptą na udaną pracę – u mnie to działa, u Ciebie może być zupełnie na odwrót.

Mam jednak nadzieję, że chociaż jedną rzecz uznałeś za cenną, zastosowałeś ją do siebie i wyjdzie Ci na dobre. Jeśli tylko tak będzie, koniecznie się tym ze mną podziel, albo w komentarzu albo w wiadomości prywatnej. Możesz to zrobić na moim Instagramie lub mailowo. Działaj 🙂

 

praca-fotografa-slubnego

 

comments (1)

Więcej w Bez kategorii, fotograf początkujący, Porady
aplikacje-dla-fotografa
Aplikacje/programy, które pomagają mi w pracy fotografa

Technologia przyniosła nam aplikacje dla fotografa Nie walczę z postępem technologicznym, bo przynosi ono sporo dobrego - usprawnień, o których...

brakuje-mi-czasu
Czas goni nas

Brakuje mi czasu! "Wy macie zegarki, a my mamy czas" Takie powiedzenie usłyszałem, będąc w tym roku na wakacjach w...

Zamknij