#45 – Gridart (Paweł Brzeziński)

26 marca 2020, Author: Szymon Kasolik

 

Paweł Brzeziński GRIDART – „Analog. No make up. Hate Photoshop” – taki opis Paweł ma swoim Instagramie, gdzie widnieje, jako Gridart. W momencie, w którym rozmawiamy jest w momencie najdłuższej dotychczas przerwy od fotografii. Fotografuje szeroko i blisko, perfekcjonista, lubi zadbać o każdy detal w kadrze, dlatego potrafi ustawiać modelkę nawet 20 minut. Choć na maxmodels jedna z referencji mówi o nim „wredny”, w rzeczywistości jest po prostu wymagający. Kocha spontaniczność, która budzi w nim kreatywność.

fot. Roland Okoń


Pawel Brzeziński GRIDART w internetach:

vogue: vogue.it

Facebook: Paweł Brzeziński gridart.pl

Instagram: @gridart.pl


Wpadnij na grupę na Facebooku:  Fotograficznie Rzecz Biorąc

Jak i gdzie słuchać podcastu?

Pamiętaj, że podcastu możesz też słuchać na swoim smartfonie.  Wrzuć w Google Play hasło podcast i wybierz najwygodniejszą aplikację dla Ciebie. 

Możesz słuchać też na  Youtube | iTunes | Spotify |

Odwiedź mnie na Instagramie: @szymon_mowi_pstryk


 Analog. No make up. Hate Photoshop

„Moje obecne podejście do fotografii może być zbyt szczerze. Pierwszy raz od 8 lat zrobiłem sobie dwumiesięczną przerwę” – takie słowa napisał do mnie Paweł Brzeziński „Gridart” przed rozmową. Dobry wieczór!
Paweł Brzeziński: Cześć!

Jak to z tą przerwą?
Obecne czasy są trudne i przedłużyła się niestety.

Skąd ta przerwa wynika? Oczywiście pomińmy temat koronawirusa, bo oczywiste.
Przerwa była związana bardziej z moim punktem w życiu, potrzebowałem nabrać dystansu. Wybrałem się w podróż na swoją ukochaną Fuerteventure, żeby pobyć w miejscach, które lubię. Troszkę w samotności, w kontakcie z przyrodą. Podróż odbyłem samochodem, więc zajęło mi to 10 dni w jedną stronę. To mi dało to, czego szukałem – czas na poukładanie pewnych spraw.
Był to też czas odpoczynku o fotografii.

Wróćmy może do Twoich początków, 8 lat temu. Pamiętasz ten moment, jak to się stało, że złapałeś za aparat i co Cię tak wciągnęło?
Pewnie, że pamiętam. Była to kwestia przypadku. Historia śmieszna, bo kupiliśmy z żoną aparat, żeby na komunie córki zrobić jej zdjęcia. Potem na Grouponie dostałem od żony kurs fotografii. Jak zobaczyłem przed obiektywem modelkę, to uznałem, że to jest to, czego od wielu lat szukam, aby wyrażać swoją wrażliwość i emocje. Od tamtego momentu fotografia mnie wchłonęła.
Dosyć szybko przeszedłem na fotografię analogową i tak zostałem.

Skąd Twoja nienawiść do Photoshopa?
Nienawiść to za duże słowo… Czuję fotografię najbardziej wtedy, gdy jest naturalna, spontaniczna i prawdziwa. Możemy dywagować na temat tego, co znaczy „prawdziwa”. W dzisiejszych czasach, gdzie fotografia reklamowa czy ta z magazynów, to Photoshop i to wszystko jest nieprawdziwe i sztuczne. Zupełnie jak świat, system, który nas otacza. W dobie koronawirusa widzimy ile z niego zostaje.
Mam takie przekonanie, że fotografia modna, glamourowa – krótko będzie trwała. Fotografia czysta i prawdziwa – czyli analogowa, a także aktowa, bo przecież ubrania też są elementem, który osadza ją w czasie i trendach.
Myślę, że taka fotografia jest bardziej ponadczasowa.
Wyjaśnijmy może, że używam Lightrooma. W jakiś sposób je obrabiam. Nie skanuję zdjęć sam, ale w labie. Przychodzą do mnie one mocno surowe. Jest to delikatna obróbka, nie polega jednak ona na zmianie kształtów, na przekopiowaniu elementów.
Czasem ruszam kolorystykę, natomiast mam zawsze w głowie taki cel tego zabiegu, żeby zdjęcie, które widzę odpowiadało temu co zapamiętałem z sesji. Staram się nie przebarwiać.

Fotografia czysta i prawdziwa – czyli analogowa, a także aktowa, bo przecież ubrania też są elementem, który osadza ją w czasie i trendach.
Myślę, że taka fotografia jest bardziej ponadczasowa.

Zważywszy na Twoją fotograficzną przerwę – czy mamy się obawiać, że do niej nie wrócisz?
Życie się zmienia… Czasami zmieniamy sposób poznawania siebie. Przez ostatni czas dużo przeszedłem osobistych transformacji, więc to wszystko wyłoniło sporo prawdy w podejściu do pewnych spraw. Po co ja tą fotografię robię? Dużo nad tym myślałem. Nie po to się robi fotografię, żeby ją pokazać i mieć jakąś sławę. Robi się to z potrzeb psychicznych, z naszych braków, więc dużo nad tym myślałem. Trudno mi jest powiedzieć jaki jest cel mojej fotografii w tej chwili.
Mam nadzieję, że jednak będę dalej fotografował.

Fotografujesz blisko i szeroko. Powiedz coś o swojej technice.
Tak, fotografuję nie zawsze blisko i szeroko. W 95% pracuję na obiektywie 50 mm – to odpowiednik 30, 25 mm w pełnej klatce. Fotografuję na Hasselbladzie. Gdy zaczynałem fotografować, to używałem długich ogniskowych.
Warto powiedzieć o tym, że był taki okres, że byłem zafascynowany bokehem. Obecnie jest to dla mnie zbyt prosta forma przekazu. Szeroki kąt, gdzie wszystko widać, daje bardzo duże pole do działania. Pozwala wykonać też dobrą fotografię pod kątem dbałości o każdy element kadru.

Nie kusi Cię czasem, żeby sobie coś poprawić Photoshopem?  Stawiasz sobie poprzeczkę dość wysoko…
Nie, ja się z nikim nie ścigam. Taką mam potrzebę. Jeżeli modelce wyskoczy pryszcz, to oczywiście, że ja go usunę.

pawel-brzezinski

Czy lokacja ma dla Ciebie znaczenie?
Ma ogromne znaczenie. Nie cierpię i nie robię zdjęć w studio. Dużo inspiracji daje mi miejsce. Są trzy elementy, które mnie inspirują.
Po pierwsze osoba. Po drugie miejsce. Po trzecie światło. Bardzo trudno mi się fotografuje w miejscach, które już znam.
Światło jest za każdym razem inne. Lubię w czasie sesji szukać błysków, ale też naturalności. Miejsce jest dla mnie ważne, żeby uzyskać tą jakąś świeżość.

Jak do Twojej filozofii podchodzą modelki?
Są plusy i minusy. Na pewno trudniej mi znaleźć modelkę. Natomiast plus jest taki, że osoby, które się zgadzają są na tyle ułożone, pewne siebie i otwarte, chcą czegoś więcej, niż po prostu otrzymać od fotografa glamourowe zdjęcie. Bardzo dobrze mi się z tymi ludźmi pracuje.

Jak przygotowujesz się do sesji i jak na niej pracujesz?
Troszkę działałem teraz w nurcie psychologicznym gestalt i tam jest używane takie pojęcie: „pola”. Między ludźmi, którzy są ze sobą w kontakcie wytwarza się pewne pole. Pole jest też zależne od miejsca. To bardzo pasuje do mojej filozofii fotografii. Na sesji staram się to pole zawsze wytworzyć, chociaż nie mam pojęcia, jak będzie ono wyglądało.
To dla mnie niesamowite przeżycie, bo nie jesteśmy w stanie określić tego, co się stanie. Im dłużej robię zdjęcia tym mocniej zdaję się na spontaniczność i pole.
Lubię robić zdjęcia w mieszkaniach modelek, ponieważ nie wiem, jak ono wygląda. Dopiero na miejscu się tego dowiaduję i wtedy moja głowa pracuje, a ja zaczynam być kreatywny.
Kiedyś pamiętam czekałem wiele dni, żeby zaprosić jedna modelkę do siebie, do Łodzi. Czekałem na słoneczne dni, bo zależało mi na tym, żeby tak ją sfotografować. Okazało się, że większość zdjęć zrobiliśmy w zamkniętym pomieszczeniu, gdzie użyliśmy zwykłego żyrandola. Taka otwartość na to, co przynosi nam świat jest bardzo ważnym elementem mojej fotografii.
Podobnie ma się rzecz z kontaktem z fotografowaną osobą. Dla mnie modelka nie jest przedmiotem, którego chcę użyć do zrobienia zdjęć.

Nie po to się robi fotografię, żeby ją pokazać i mieć jakąś sławę. Robi się to z potrzeb psychicznych, z naszych braków.

pawel-brzezinski

 

Przeczytałem jedną referencję na Twoim Maxmodels, która brzmi tak: „Wredny, ale jedyny, który tak mocno utkwił w pamięci…”
To chyba napisane z przekąsem i uśmiechem (śmiech). Niestety nie daję swobody modelkom na sesjach. Na moich sesjach nie jest tak, że modelka sobie pozuje, a ja robię zdjęcia i nic nie mówię. Bardzo mocno ustawiam modelki i niestety są one często obolałe po sesjach, bo to są długie czasy naświetlania. Poza tym, dla mnie każdy element kadru jest ważny, bo zanim zrobię zdjęcie, to muszę pousuwać wszystkie rzeczy, które mi przeszkadzają. Potrafię więc ustawiać modelkę przez 20 minut.
Wiem, że to trudne. I zdarza mi się tak, że modelki się wkurzają (śmiech).

Czyli pod słowem „wredny” kryje się słowo wymagający?
Myślę, że tak.

Jak wiele zdjęć wykonujesz podczas sesji?
Różnie. Staram się nie przesadzać.

A skąd bierzesz modelki?
(śmiech) Muszę sobie odświeżyć pamięć. Zdarza mi się proponować sesje ludziom spotkanym na ulicach. Bardzo mało ktoś się decyduje.
Na tyle długo jestem w tym środowisku, że tych osób do fotografowania jest sporo. Współpracuję też z agencjami.

Jak podchodzisz do światła? Modyfikujesz je?
Wykorzystuję to, co jest. Wiadomo, że fotografując na zewnątrz trudno jest robić zdjęcia np. w południe. Ale dlaczego niby nie można? Może to element, który sprawi, że będziemy bardziej kreatywni?
Nie modyfikuję w żaden sposób światła. Wszelkie lampy, statywy, filtry czy blendy odciągają mnie od procesu fotografowania. Chcę mieć aparat, modelkę – idźmy, rozmawiajmy i w pewnym momencie róbmy zdjęcia. Wtedy jest to najbardziej naturalne.

Wszelkie lampy, statywy, filtry czy blendy odciągają mnie od procesu fotografowania

pawel-brzezinski

Fotografujesz dużo nagości, której w social mediach pokazywać nie można. Ty jednak na Instagramie działasz…
To jest problem i to duży. Zdjęcie ocenzurowane nie daje tyle co bez cenzury. To zasłanianie jest sztuczne i niefajne. Staram się wstawiać takie zdjęcia, które publikuję na stronach, które tą nagość dopuszczają. Więc można na nie wejść i zobaczyć to bez cenzury. Np. na Vogue.

Jakie najbliższe plany?
Mam teraz dyskomfort, bo dni są słoneczne, a nie mogę ich robić, bo wirus przeszkodził. Jest to też czas, który skłania do pewnych refleksji nad naszą codziennością. Nagle widzimy, że taki pęd i gonitwa za wszelką cenę niekoniecznie jest dobrym pomysłem. Jest to dobry element tego trudnego czasu.

A czy masz jakieś marzenie fotograficzne?
Mam parę planów związanych z wydaniem albumów. Bardzo bym chciał zrobić zdjęcia z Anji Rubik – inspiruje mnie jej twarz.

Paweł, to jakaś porada na koniec?
Radzę, żeby po prostu fotografować sercem i spontanicznie. Nie planować, nie kombinować. Jeżeli mamy robić fotografię artystyczną, to nie oglądajmy innych zdjęć, nie inspirujmy się innymi, tylko otwórzmy swoje serca. Wejdźmy ze sobą w kontakt i traktujmy modelkę, jako partnera, jako osobę, z którą wspólnie coś tworzymy, a nie jako przedmiot do wykonania swojego pomysłu. Wtedy te zdjęcia będą miały dusze i będą bardziej żywe i niecodzienne.

Dzięki serdeczne i trzymam kciuki, żebyś do fotografii wrócił. Zdrowia!
Dziękuję bardzo.

pawel-brzezinski

Wszystkie zdjęcia użyto za zgodą autora