#36 – Paulina Popielarska

19 grudnia 2019, Author: Szymon Kasolik

Paulina Popielarska – zarażająca uśmiechem portrecistka, która kocha czerń i biel. Jej portrety cechuje też minimalizm i prostota, Paulina skupia się na emocjach, które ukrywają piękne, kobiece oczy. Z uwielbieniem spogląda na bokeh przyznając, że czasem bardziej zachwyca ją drugi plan, niż pierwszy.

paulina-popielarska

Paulina Popielarska mówi m.in. o:

Czego szuka w swoich portretach? | Dlaczego upodobała sobie fotografię czarno białą? | Kto jest winny temu, że portretuje i dlaczego to Tom Widlak?


www: paulinapopielarska.com

insta: @paulinapopielarska


Wpadnij na grupę na Facebooku:  Fotograficznie Rzecz Biorąc

Jak i gdzie słuchać podcastu?

Pamiętaj, że podcastu możesz też słuchać na swoim smartfonie.  Wrzuć w Google Play hasło podcast i wybierz najwygodniejszą aplikację dla Ciebie. 

Możesz słuchać też na  Youtube | iTunes | Spotify |

Odwiedź mnie na Instagramie: @szymon_mowi_pstryk


Cześć Paulina!

Paulina Popielarska: Dobry wieczór!

Powiedziałaś mi przed rozmową, że uczysz się fotografii na nowo. Co to znaczy?

Ostatnio uczę się koloru. Staram się pokazać coś nowego, czegoś nowego się nauczyć.

Kogo ostatnio fotografowałaś?

Uwielbiam fotografować ludzi, a ostatnio bardzo mi przypadła do gustu modelka Maria Gaca. Sympatyczna osoba, wulkan energii, polecam wszystkim!

Dlaczego akurat portrety?

Uwielbiam fotografować oczy i na nich się skupiać, podobnie jak na ustach i dłoniach. To tworzy dla mnie całość i tym potrafię się wyrazić. Jestem szczęśliwa, gdy robię portrety, a to chyba o to chodzi.

Kiedy odkryłaś miłość do portretów i ile to już trwa?

Dobre pytanie (śmiech). Myślę, że ok 5 lat. A jak to odkryłam? Poznałam kiedyś Tomka Widlaka… 

Ah, Tom Widlak (Palec w nosie). Wspominaliśmy o nim choćby w podcaście z Anitą Wąsik.

Mamy ze sobą bardzo dobry kontakt. Tomek chyba nas zaraził fotografią portretową, pokazał z czym się to je, pokazał jakich sprzętów można używać. Zaraża też osobowościowo. Nawet teraz, gdy miałam chwilę przerwy w fotografii i wróciłam do niej, to stwierdziłam, że naprawdę to kocham. Chcę dalej to robić!

Oj, Tom Widlak musi zawitać do podcastu… (śmiech). Odnośnie tej przerwy – co ją spowodowało?

Życie prywatne. Kończyłam szkołę, zaczynałam nową pracę i zabrało czasu i sił. Więc miesiąc po miesiącu odkładałam fotografowanie.Dopiero po długim czasie wróciłam na spokojnie.

Wiem, że fotografujesz tez śluby. Jak sobie mixujesz te dwie kategorie?

Patrzę na fotografię ślubną jako czystą zabawę i coś co mi sprawia przyjemność. Zaczęłam fotografować śluby właśnie po tej przerwie. W momencie, gdy moi znajomi przyjechali do Polski i poprosili mnie o kilka zdjęć pod stronę internetową i po tej sesji stwierdziłam, że muszę spróbować ugryźć temat od tej strony.

Jednak portrety są dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. Patrzę jednak na te dwie kategorie w zupełnie odmienny sposób. Wspominałem Ci wcześniej, że chciałabym oddzielić od siebie ten temat, bo podczas portretów patrzę zupełnie inaczej na modelkę, niż na parę ślubną.

Widzę, że fotografia ślubna obudziła Cię poniekąd do powrotu do zdjęć. Twoja historia przypomina mi moją!

Dlaczego u Ciebie jest tak czarno biało…?

Nie wszystko mi pasuje do koloru. Jeśli chodzi o moje portrety, to więcej w nich widzę w czerni i bieli, niż w kolorze. Gdy patrzę na zdjęcie czarno białe, to więcej potrafię dostrzec, np. emocje, które wypływają z oczu. Lubię też wplatać motyw dłoni do moich zdjęć, pomaga mi to w wyrażaniu emocji. Kolor rozprasza.

W Twoim portfolio przeważa też minimalizm i prostota. W tym minimalizmie widzę trudność fotografowania, bo skąd brać pomysły na ciekawe zdjęcia. Jak wygląda sesja u Ciebie krok po kroku? Jak pracujesz z modelką?

Na samym początku oczywiście więcej rozmawiam, niż fotografuję. Muszę poznać drugą osobę. Wybieram do zdjęć ludzi, którzy odpowiadają mi, nie tyle samą urodą, a osobowością. Widzę to już na etapie rozmowy na Instagramie czy Facebooku. Najpierw dużo rozmowy, potem zdjęcia. Każda sesja jest inna, ale fotografuję zawsze na spontanie. Trudno więc ułożyć mi w punkty jak taka sesja przebiega.

Skąd bierzesz modelki? Maxmodels?

Zazwyczaj odbywa się to przez Instagram bądź przez agencję modelek.

Na sesji działasz spontanicznie, czyli nie masz wcześniej żadnej wizji?

Czasem wiem co chcę robić. Na pewno nie przygotowuję sobie planu od A do Z, klatka po klatce. Patrzę na światło i mimikę modelki.

Przeglądając Twojego Instagrama przykuło moją uwagę Twoje zdjęcie z ogromnym Pentaxem. Tutaj rodzi się moje pytanie: jak radzisz sobie ze sprzętem i jak do niego podchodzisz?

To Pentax Tomka Widlaka. Przy okazji jakiegoś wyjazdu po prostu miałam okazję go wypróbować. Tomek jest osobą, która często daje mi sprzęt, żeby pokazać światu, jakie cuda potrafi zdziałać.

Osobiście opieram się na Sony i Plannarze, i znam go na tyle dobrze, że potrafię sobie nim bardzo dobrze radzić.

paulina-popielarska

Masz fioła na punkcie bokehu, jak Anita?

Tak! (śmiech) Bardzo lubię i bardzo mało fotografuję w studio. Mogłabym cały czas siedzieć w plenerze i rozmazywać!

Wracając do komunikacji z modelką… Jak bardzo ten kontakt jest dla Ciebie istotny? Jak je otwierasz, jeśli np.  pracujesz z kimś mniej doświadczonym?

Przy każdej sesji trzeba się na początku poznać. Kiedy mam kogoś nowego lub bez doświadczenia, to muszę ją otworzyć. A jak to robię? Myślę, że uśmiechem! Stwarzam pozytywną atmosferę, co powoduje, że obie strony się rozluźniają. To chyba wystarczy. Troszeczkę tymi modelkami steruję, ale niezbyt mocno. Nie mam mocnych wskazówek, ale zawsze je gdzieś wplatam i nakierowuję dziewczyny tak, żeby wiedziały co chcę uzyskać.

Fotografujesz w dużych ilościach czy oszczędnie?

Zdecydowanie oszczędnie! Nie cierpię przychodzić do domu z ogromną liczbą zdjęć, czyli np. powyżej 200. Selekcja z takiego materiału to udręka. Wolę zrobić tych klatek 50 i z nich coś wybierać. Nie mam niedosytu, być może coś więcej bym jeszcze wydobyła, ale mogłoby być też w drugą stronę. To trochę gdybanie…

Standardowo taka sesja trwa u mnie ok. 30 minut. Modelki zawsze mają niedosyt (śmiech).

To ciekawe ile trwa sesja u Lukasa Wawrzinaka, skoro on najbardziej lubi fotografować modelki, gdy robią się senne (śmiech).

Przeczytałem na Twojej stronie, że „portret to nieustanne poszukiwanie” to czego szuka Paulina Popielarska w swoich portretach?

Na pewno emocji, błysku w oku. Zawsze liczę na to, że coś mnie zaskoczy i że dziewczyny pokażą mi coś, czego nie widać na pierwszym spotkaniu.

Jesteś przy selekcji materiału… Kiedy mówisz „WOW”? Co takiego musi być w zdjęciu?

Hm… Trudne pytanie! Na pewno skupiam się na świetle i oczach. Muszę mieć ostre i fajne oko. I to, co się dzieje w tle. Czasem bardziej zachwyca mnie tło, niż przód (śmiech).

Tak jest z tymi obiektywami od Tomka (śmiech). Oko musi być ostre, a jakich twarzy szukasz do swoich zdjęć? Selekcjonujesz modelki?

Tak, ale ciężko mi odpowiedzieć. Albo ktoś mi się podoba albo nie. Nie mam skonkretyzowanych preferencji co do modelek.

Jak Ci się fotografuje mężczyzn, bo gdzieś Kamil się w Twoim portfolio pojawia…?

Chyba dobrze (śmiech). Trudno mi powiedzieć czy jest trudniej czy łatwiej, bo to jest Kamil. Jest bardzo doświadczonym modelem i na sesji wie czasem więcej, niż fotograf. On po prostu ma swoje pozy przemyślane, wie jak chce wyglądać. To zupełnie inna praca. Jeśli byś postawił mi przed aparatem innego mężczyznę, to może wtedy bym umiała powiedzieć. Nie mam jednak w planach fotografować mężczyzn, nie przeglądam ich portfolio sama z siebie.

paulina-popielarska

Wernisaż „Pomiędzy portretem, a portretem” na dodatek wykonany w duecie. Opowiadaj coś więcej.

To wernisaż moich i Feliksa Szewczyka prac. Długo już współpracujemy i to pierwszy fotograf, u którego byłam kiedyś modelką, bo miałam taki epizod. Nie spodziewaliśmy się jak duże będzie zainteresowanie tą wystawą.

Można było tam zobaczyć kontrast zdjęć czarno-białych z kolorem, bo u Feliksa te zdjęcia były kolorowe, uśmiechnięte. U mnie z kolei czerń i biel i dosyć poważnie. Więc ten kontrast był istotą tej wystawy.

Myślisz, że kobietom łatwiej fotografować kobietę?

Zgadzam się. Jest dużo mężczyzn, którzy też świetnie fotografują kobiety, natomiast ta relacja kobiety z kobietą podczas sesji jest inna. Potrafimy inaczej porozmawiać i otworzyć się przed kobietą. Czasem niektóre dziewczyny mają problem z pokazaniem intymności…

Powiedz coś odnośnie inspiracji? Potrzebujesz dużych bodźców do sesji?

Na pewno filmy. Czasem pauzuję i robię sobie zdjęcia telefonem danego ujęcia. Ostatnio mnie zainspirowała „Zimna Wojna”.

Czasem idę ulicą i zainspiruje mnie ktoś fajnie ubrany na ulicy.

paulina-popielarska

Czy to oznacza, że przywiązujesz wagę do ubioru modelki na sesji?

Tak, ale bardzo często wybieram proste rzeczy (basic). Nie odciąga to też naszych oczu od tego co jest ważniejsze, czyli twarzy modelki.

A co z fotografami, czy oni Cię inspirują?

Bardzo lubię fotografię Paolo Roversi. Świetny i zdolny fotograf. Jego prace mnie bardzo inspirują i lubię na nie patrzeć.

Z polskich fotografów na pewno Sonia Szóstak. Jej styl i estetyka bardzo mi odpowiada. Kocham też Olę Zaborowską.

Jakieś najbliższe plany na zdjęcia?

Są jakieś nowości, które niedługo pokażę. Nie chcę zdradzać co z i kim. Jeśli chodzi o nowe zdjęcia, to będę do nich wracała po świętach, bo teraz jestem w klimacie urlopowym.

Co byłoby dla Ciebie kamieniem milowym w swojej karierze fotografa?

Jest taka modelka, która nazywa się Marzena Jarczak. Bardzo chciałabym z nią współpracować i stworzyć jakieś portrety.

To co, jeszcze jakaś porada fotograficzna?

Powiem coś, co pewnie już słyszeliście milion razy. Kierujcie się serduchem i róbcie taki styl zdjęć, jaki Wam opowiada. To jest bardzo ważne, bo wtedy wypracowujemy sobie własny styl i możemy być szczęśliwi. Tego wszystkim życzę i sobie samej także!

To nie jest łatwe, ale trzeba próbować.

To życzmy jeszcze czytelnikom i słuchaczom coś na święta…

Wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu, szczęścia i żeby nikt nie zwariował podczas świątecznej gorączki! Spędźcie miło czas z rodziną i z przyjaciółmi!

Dzięki zatem za rozmowę!

Bardzo dziękuję!

paulina-popielarska