#77 – Patryk Romańczuk

4 lutego 2021, Author: Szymon Kasolik

Patryk Romańczuk – fotograf aktu zakochany w świecie neonów, dzikiej zmysłowości kobiet, która potrafi zatrzymać na swojej fotografii na dłużej. Fotograf inżynier – jeśli potrzebuje deszczownicę do zdjęć to ją konstruuje, korzysta z najtańszych lamp do oświetlenia, z czego w większości są to… samoróbki! Zaskakujący fakt, że Patryk zajmuje się tym dopiero 2 lata, choć wcześniej całe życie rysował. Jak sam twierdzi to bardzo mu pomogło w tworzeniu fotografii.

Tutaj posłuchasz na Spotify: 

 

Patryk Romańczuk w sieci: 

Podcast powstaje dzięki Patronom:

Mariusz Morawski, Łukasz Lewandowski,  Krzysztof Majcher, Kinga Kijewska, Tom Nice – dziękuję Wam!


Nagość sama w sobie nie jest celem, a narzędziem do wzmocnienia przekazu.

 

– Cześć Patryk!

Cześć i dziękuję za zaproszenie!

– Piszesz na swojej stronie, że masz inżynierski tok myślenia. Jak przekłada się to na fotografię?

Z wykształcenia jestem inżynierem i w dużej mierze w taki sposób podchodzę do zdjęć. Czasem to widać np. w fotografii neonowej, bo to ja tworzę lampy do swoich sesji. Kiedyś chciałem zrobić zdjęcia z deszczem, ale nie mogłem wynająć studia z deszczownicą, więc po prostu zbudowałem całą deszczownicę i hydraulikę w studiu, światło też było zrobione przeze mnie. Kadr czasem buduję począwszy od samych kabli. Myślę bardziej w techniczny niż artystyczny sposób.

Uważam, że możesz oglądać filmy na YouTubie i czytać książki w nieskończoność, ale dopóki nie ubrudzisz sobie rąk po łokcie w temacie, w którym chcesz coś robić, to nie ma szans

Modelka: [email protected]

– Co sprawiło, że sięgnąłeś po aparat?

Fotografuję krótki czas, ale przed moją fotografią bardzo wiele lat zajmowałem się rysunkiem w węglu i to, co fotografuję dziś jest prawie tym, co rysowałem kiedyś. Wtedy skupiałem się na czerni i bieli bo rysowałem w węglu, ale były to zawsze kobiece akty i portrety. Rysowałem latami, a problemem było to, że rysowałem ze zdjęć. Trochę narzekałem, bo nie mogłem się tym chwalić z racji, że rysowałem bardzo podobnie do zdjęć, a prawa autorskie są osoby, która fotografowała. Wszystko do czasu, aż dostałem na swoje urodziny voucher na kurs fotografii aktu kobiecego, aby mieć własne fotografie i z nich rysować. Tylko, że robienie zdjęć tak mi się spodobało, że odłożyłem rysowanie. Otwarły się też przede mną nowe możliwości, bo w fotografii mam kolory, których nie miałem w rysunku. Tak naprawdę zanim ten kurs się odbył to ja już uczyłem się fotografować i robić sesje z modelkami.

– Ile fotografujesz?

Dwa lata. Cały 2019 to był rok nauki i testowania, a w 2020 założyłem swoje studio i uznałem, że idę w to na 100%, a potem zobaczymy jak się to przyjmie.

– Uważasz, że to praktyka jest kluczem do sukcesu?

Uważam, że możesz oglądać filmy na YouTubie i czytać książki w nieskończoność, ale dopóki nie ubrudzisz sobie rąk po łokcie w temacie, w którym chcesz coś robić, to nie ma szans. Może i fotografuję 2 lata, ale żeby spojrzeć na samą ilość wykonanych zdjęć to ona jest w setkach tysięcy.

– Pamiętasz pierwszą nagą sesję?

Pierwsza sesja była z moją narzeczoną, bo to najbliższa mi osoba. Potem koleżanki, koleżanki koleżanek. Zdjęcia w bieliźnie czy z jakimś zakryciem. Potem pojawiły się 2 istotne sesje z modelkami, którym zapłaciłem za pozowanie. Chciałem zobaczyć jak to powinno wyglądać, jak się pracuje z modelką. Przejście z zakrycia do faktycznego aktu było dosyć naturalne i nie pamiętam dokładnie tego momentu.

Nagość sama w sobie nie jest celem, a narzędziem do wzmocnienia przekazu, albo do uniknięcia pewnych rozproszeń. 

patryk-romanczuk

Modelka: [email protected] saturnnymph

– Dlaczego wybrałeś akurat fotografię z neonami a nie w stylu analogowym?

Jeśli chodzi o kolory i efekciarskie zdjęcia to w dużej mierze to kontra na to, że spędziłem pół życia rysując wszystko czarno-białe. Analoga nigdy nie obsługiwałem, więc nie mam nostalgii do analogowych klimatów. Zdjęcia czarno-białe zdarza mi się robić, ale rzadko, bo musi to być temat, który uzasadnia czerń i biel. Stylistyka analogowa mi się podoba, ale nie jest koniecznie środkiem wyrazu, który współgra z moim warsztatem umiejętności i pomysłami.

– Skąd zamiłowanie do neonowego świata?

To składowa wielu czynników. Lubię klimaty fantastyczne, fascynują mnie kolory, mam frajdę ze składania lamp i kombinowania co jeszcze mogę zrobić. Kolor też potraktowałem jak wyzwanie – nie umiem go, więc się nauczę i jeszcze bardziej mnie to wkręciło.

– Czy zgodzisz się, że do fotografii aktu trzeba dojrzeć?

Tak. Mimo że u mnie nastawienie na akt było już od początku, to uważam, że to jest fotografia do której trzeba podejść z dużym szacunkiem jak i od strony fotografa, tak i od strony modelki. Według mnie zdjęcia aktowe są albo dobre, albo złe. Nie ma nic po środku. Dlatego jest ciężko robić akt, jeśli nie wiesz jak się za to zabrać.

– Jakie jest dobre zdjęcie aktu?

Dobre zdjęcie przekazuje wizję, którą modelka i fotograf chcieli zawrzeć, a po drugie pokazujące modelkę w korzystnym świetle. Nagość sama w sobie nie jest celem, a narzędziem do wzmocnienia przekazu, albo do uniknięcia pewnych rozproszeń.

– Sławek Patoka powiedział: „Żeby zrobić dobry akt, trzeba umieć zrobić dobry portret”. Zgodzisz się z tymi słowami?

Tak, bo jeśli ktoś skupia się tylko na akcie i samej nagości to nie sądzę, że to wyjdzie dobrze. Umiejętność zrobienia dobrego portretu sprawia, że najpierw zaczynasz rozumieć osobę, przekazywać emocje i przesłanie. Zdjęcie twarzy do zdjęcie do dowodu. Dobry portret to zdjęcie twarzy, na której coś czytasz. Jeśli potrafisz z twarzy przekazać emocje i dodatkowo wzmocnisz to klimatem i nagością to zdjęcie może wyjść na jeszcze mocniejsze, ale musi być jakiś motor napędowy tego zdjęcia, aby użyć tej nagości jako wzmocnienia, a nie celu samego w sobie.

Gdy widzi sesje sensualną czy aktową to wyobraża sobie, że na tej sesji kipi od emocji. A to sesja jak każda inna

patryk-romanczuk

Modelka: [email protected]_nie_dominika

– Czy trudno znaleźć modelki do Twoich zdjęć?

Na początku było trudno, ale to dość oczywiste, bo początkujący fotograf aktowy z jeszcze nierozbudowanym portfolio może nie wzbudzać zaufania. Byłem tego świadomy, dlatego na początku robiłem o wiele więcej zdjęć w bieliźnie i zakryciach, ponieważ taka jest naturalna droga.

– Skąd bierzesz modelki?

Głównie Instagram i poczta pantoflowa.

– Czy masz jakąś poradę dla kogoś, kto fotografuje kobiety w takim wydaniu i może spotkać się z zazdrością w związku?

Najważniejsza jest rozmowa i zaufanie. Ja nie kryję się ze swoją fotografią, podpisuję się imieniem i nazwiskiem, nie mam się czego wstydzić i robię dobrą robotę. A jeśli chodzi o drugą połówkę, to im więcej ona o tym wie, rozmawia się o tym i im silniejsze jest zaufanie, tym jest prościej. Wiele osób, szczególnie spoza branży, nie wie jak taka sesja wygląda. Gdy widzi sesje sensualną czy aktową to wyobraża sobie, że na tej sesji kipi od emocji. A to sesja jak każda inna. To jest coś, co trudno sobie wyobrazić jeśli nie brało się w tym udziału.

– Jak wygląda proces sesji?

U mnie sesja zaczyna się od planu, czyli jak modelki jeszcze w ogóle nie ma. Wymyślam wizję. Potem szukam modelki, która do tej wizji będzie pasować. Dopasowanie osoby jest bardzo istotne, bo nie każdy może czuć się dobrze w każdym klimacie. Wtedy piszę do modelek, które według mnie mogą pasować i przedstawiam im swoją koncepcję. Wyjaśniam też co, gdzie, kiedy i ile czasu. Kiedy modelka przyjeżdża to chwilka na rozmowę, kawę, herbatę. Nawet gdy celem są aktowe zdjęcia, to na początku od nich nie zaczynam. No i nastaje moment, kiedy robimy zdjęcia.

– Musisz sfotografować kadr, który masz w głowie czy dajesz sobie też przestrzeń na spontaniczność?

Tak, zostawiam sobie przestrzeń na luz i często zostawiam ją także modelce. Ja lubię przyjść na sesję przygotowany, że nawet gdyby miało być źle, to ja mogę powiedzieć: „słuchaj, te 3 kadry mam w głowie, potrzebuję abyś tak się ustawiła” i wtedy i tak wyniosę z sesji jakiś rezultat. Niemniej lubię eksperymentować a i modelki mają świetne pomysły.

Jestem fanem kupowania tanich błysków, bo wiem, że nie potrzebuję różnych bajerów, które tą cenę zawyżają

patryk-romanczuk

Modelka: Ali Vicious (@alivicious)

– Twoje zdjęcia są dopieszczone technicznie. Jak wygląda Twoja praca?

Jeśli chodzi o budowanie sceny, to mam iteracyjny sposób budowania kadru. Mam pomysł w głowie i robię zdjęcie modelce jeszcze w bieliźnie i sprawdzam czy ustawienie lamp było w porządku. Tak długo poprawiam i ustawiam, aż mam oświetleniowo to, co chcę.

– Od czego radziłbyś zacząć początkującemu z oświetleniem studyjnym?

Wszystko buduję etapowo. Warto zacząć od jednej lampy i takiego modyfikatora, z którym czujesz się dość komfortowo. Przechodziłem przez parasolki, softboxy, beauty disha. Zaczynamy od jednego światła. Zrób sobie z nim zdjęcie i zobaczysz, że znajdziesz sobie taki kąt, który będzie pasował Ci do tego, co chcesz zrobić. Krok do tyłu, spójrz na kadr i zobacz czego brakuje. Zazwyczaj brakuje tła, więc jeśli chcesz, aby było je widać to musisz rzucić też światło na tło. Gdy tło Cię nie obchodzi a chcesz wydobyć modelkę, wtedy zastosujesz rim light i światło od tyłu i już wtedy masz dwie lampy – jedna od tyłu, druga na twarz. Możesz uznać, że to zdjęcie jest zbyt kontrastowe, więc kolejna lampa na wypełnienie. Tak etap po etapie dokładasz kolejne lampy i przede wszystkim wiesz dlaczego.

– W jakie lampy iść? Na co patrzeć?

Dla mnie większość lamp nie ma sensu. Lampa do zrobienia zdjęcia nie potrzebuje nie wiadomo jakiej mocy. Jeśli ktoś kupuje mocną lampą do małych portretów, to wykorzystuje może 3% mocy tej lampy a zapłacił jeszcze za te 97%. Jestem fanem kupowania tanich błysków, bo wiem, że nie potrzebuję różnych bajerów, które tą cenę zawyżają. Oprócz tego potrafię zrobić taką lampę sam i wychodzi to bardzo tanio w porównaniu do lamp, które widzę w sklepach. Oczywiście wszystko zależy od potrzeb.

– Ważniejszy jest modyfikator światła?

Zdecydowanie. Ważniejszy od mocy jest modyfikator, który daje to co ja chcę. Lubię takie, które potrafią skoncentrować światło w tym miejscu, w którym chce je mieć. Trzeba się z tym obyć i poznać co lubimy.

Bez modelek naszego zdjęcia czasem w ogóle by nie było

patryk-romanczuk

Modelka: [email protected]

– Jak wygląda fotografia z neonami?

Moim zdaniem najważniejszy jest kolor i klimat. Jeśli masz klimat, który zbudowałeś to już połowa sukcesu. Do większości zdjęć, które zrobiłem użyłem tego, co miałem pod ręką. Kolorowa żarówka, ledy, paski. Dla zainteresowanych zrobiłem też kursy, w których pokazuję jak można coś zrobić samemu i porównuję to z tym, co jest droższe a osiąga się porównywalne efekty.

– Co poradziłbyś fotografowi aktowemu?

Pierwsze i najważniejsze to szanuj modelkę. Bez tego nie widzę dalszego rozwoju. Druga sprawa to mniej znaczy więcej. Lepiej zacząć od mniejszych odkryć, żeby przejść do pełnego aktu. Po trzecie podpisałbym się pod tym, że do aktu potrzebna jest umiejętność zrobienia dobrego portretu.

– Ile w tym wszystkim Photoshopa?

Bardzo dużo i nie kryję się z tym. Może dlatego właśnie nie fotografuję analogowo, bo po prostu lubię postprodukcję. Zdjęcie w aparacie po sesji to dopiero półprodukt. Nie chodzi o przebudowę modelki, wszystko dostosowuję do potrzeb i do tego, żeby pasowało.

– Porada nie tylko dla fotografów aktowych?

Wrócę do tematu modelek, bo bez nich naszego zdjęcia czasem w ogóle by nie było. Pozwólmy dołożyć im pomysłów, koncepcji, bo to są równie kreatywne osoby co fotografowie. Nie traktujmy ich jak osobnego gatunku i rozmawiajmy. Szacunek i współpraca owocują, bo one też się angażują i tworzą te zdjęcia.

– Twoje marzenie fotograficzne.

Chciałbym wyjść z fotografią poza Polskę. W zeszłym roku byłem w Czechach i umówiłem się tam z czeskimi modelkami i to jest krok, który wykonałem i on zaowocował więc do Czech znowu mam zamiar jechać. Ze skromniejszych mam w planach ambitniejszy film niż krótkie zajawki do sesji.

– Dzięki Patryk za poświęcony czas.

Dzięki, to był dla mnie zaszczyt!

patryk-romanczuk

Modelka: [email protected]_moldawiak


Wszystkie zdjęcia wykorzystane za zgodą autora