#75 – Magda Chudzik

21 stycznia 2021, Author: Szymon Kasolik

Magda Chudzik – fotograf, która pokazuje Kraków we mgle jak nikt inny. Poza zamglonym miastem, sporo w jej dorobku fotografii pejzażowej oraz przepełnionej geometrią i minimalizmem. Na co dzień Magda pracuje, jako grafik, a z wykształcenia jest fizykiem. Laureatka wielu prestiżowych nagród, autorka wystaw, miłośniczka wschodów słońca i mgieł.

 

A tutaj posłuchasz w Spotify:

Magda Chudzik w sieci: 


Te odcinki mogą Cię zainteresować”


Zostań Patronem Podcastu!

Podcast powstaje dzięki Patronom:

Mariusz Morawski

Łukasz Lewandowski

Krzysztof Majcher


Magda Chudzik: Miejsca, które mijam codziennie, gdy są we mgle wyglądają całkowicie inaczej.

-Cześć Magda!

Cześć, dzień dobry wszystkim.

– Z wykształcenia jesteś fizykiem technicznym…

Tak, skończyłam takie studia, jestem magistrem inżynierem fizyki technicznej, niemniej z wiedzy, którą nabyłam w trakcie studiów nie korzystałam ani zawodowo, ani fotografując.

– Zaczęłaś fotograficzną przygodę od krajobrazów. Jak to się zaczęło i dlaczego akurat zainteresował Cię krajobraz?

Moje początki fotografii to zakup lustrzanki cyfrowej, to był Canon 500D z obiektywem kitowym i uznaję to za mój początek, bo od tej chwili chciałam uczyć się świadomej fotografii. Postawiłam na samodzielną naukę wszystkich podstawowych aspektów, przede wszystkim panowania nad ekspozycją, trenowania kompozycji i patrzenia na świat. Krajobraz może wynika z mojej ciekawości świata. W swoich pierwszych kilku latach sporo fotografowałam przede wszystkim w górach.

magda-chudzik

– Czy przechodziłaś etap fotografowania wszystkiego?

Najszybciej przyciągnął mnie jednak ten krajobraz, zwłaszcza po tym, jak wybrałam się na swój pierwszy wschód słońca. Pamiętam, że to było w lato, miejscowość Borek Stary i mimo że to miejsce nie jest jakoś bardzo fascynujące to udało mi się trafić na parujące pagórki i tak mnie to zachwyciło, że następnego dnia wróciłam na kolejny wschód słońca.

– Godzisz to też dzisiaj ze swoją pracą?

Czasami jest ciężko, ale nieustannie wstaję na wschody. Nawet jak fotografuję w mieście, to jest to w porze wschodu słońca.

– To pejzaż miejski u Ciebie przeważa. Możesz powiedzieć, że wolisz go bardziej niż naturę?

Wydaje mi się, że to wyważam. Wczoraj np. fotografowałam na Jurze. Miasto jest łatwiej łączyć z pracą, bo przed jej rozpoczęciem mogę wyjść godzinę-dwie wcześniej i skoczyć jeszcze w jakieś miejsce.

Miejsca, które mijam codziennie, gdy są we mgle wyglądają całkowicie inaczej.

– Z czego to wynika, że na Twoich zdjęciach często miasto pokryte jest mgłą i to zjawisko przyciąga Twoje oko?

Bo wydaje mi się, że miasto jest wtedy bardziej atrakcyjne. Miejsca, które mijam codziennie, gdy są we mgle wyglądają całkowicie inaczej. Zdarza się, że miejski krajobraz nie zawsze jest taki atrakcyjny. Są jakieś brzydkie napisy, wisi coś niefajnego, stoją kosze na śmieci i inne elementy, które zaśmiecają nam kadr. Wtedy, kiedy jest mgła, jest szansa, że coś uda nam się ukryć.

– Poza tym, że miasto spowija mgła, odkryłem, że na tych zdjęciach często pojawia się też człowiek. Jakie on ma znaczenie w Twoich zdjęciach?

Jak zaczęłam fotografować miasto, to unikałam ludzi. Wzięło się to z mojego doświadczenia krajobrazu przyrodniczego. Po jakimś czasie zauważyłam, że te miasta są puste i człowiek jest jednak ważnym elementem. Miasto musi czymś żyć.

– Kiedy fotografujesz wcześnie, to czy długo musisz czekać aż człowiek pojawi się w Twoim kadrze?

Zdarza mi się czekać około pół godziny. Zależy od dnia tygodnia, bo w tygodniu jest dużo łatwiej. Są takie miejsca, że uda mi się z kimś pojechać i ustawić go w kadrze, bo nie ma szans, aby o takiej porze kogoś spotkać.

Staram adaptować się do warunków, które zastanę.

 

– Upatrujesz i planujesz jak będzie wyglądało ujęcie czy to dzieło przypadku?

Jeżeli są to miejsca, w które wracam któryś raz, to wiem, że w danym miejscu będę chciała, żeby ktoś przeszedł lub przejechał. Niemniej staram adaptować się do warunków, które zastanę.

– Twoje zdjęcia to konkretny zamysł czy luźne spacery po mieście?

Niezależnie czy to miasto, czy plener to wybieram sobie punkt startowy, a potem dostosowuję się do warunków. Podążam taką trasą gdzie np. będzie mgła, bo dziś wiem to z doświadczenia. Jeśli zdarzy się, że krakowski rynek jest spowity mgłą to wiadomo, że w tym terenie ta mgła szybciej podniesie się do góry, ale mogę jeszcze przesunąć się nad Wisłę, bo będzie tam dłużej. Jest to też kwestia oglądania prognoz meteorologicznych czy kamerek internetowych.

– Zdarza Ci się, że wybierając się na wschód słońca, okazuje się, że pogoda miała znacznie inne plany?

Zdarzają się cały czas. Ja mam masę wschodów słońca, kiedy popatrzyłam za okno i poszłam dalej spać bo nie było sensu wychodzić z domu. To tylko pogoda i trzeba się liczyć z tym, że ona się zmienia.

Staram się szukać miejsc, w których nie byłam

 

– Opowiedz o Twoim słynnym zdjęciu wioślarzy na Wiśle i o podobnym – łabędziu, który pędzi nad wodą… 

To nie było planowane zdjęcie. Po prostu szłam wzdłuż Wisły i zobaczyłam, że nadpływają wioślarze. Byłam blisko okolicy centralnej części kładki to udało mi się zrobić symetryczne ujęcie korzystając z trybu seryjnego. Oni bardzo szybko się poruszają.

Z kolei zdjęcie łabędzie jest zrobione w tym samym miejscu. To był też mój pierwszy wschód słońca w Krakowie. Zamysłem było sfotografowanie rowerzysty lub kogoś pod drugiej stronie, ale nie udało się. Co ciekawe zdjęcie łabędzie to był tylko jeden strzał. Wtedy mocno poszłam w fotografię czarno białą.

magda-chudzik

– Jak często na spacerze w Krakowie potrafi Cię coś jeszcze zaskoczyć?

Staram się mimo wszystko szukać miejsc, w których nie byłam. Jest też kilka takich do których chciałabym wrócić i poprawić jakieś zdjęcie. Są miejsca, w których czekam na mgłę. Myślę, że w mieście wciąż jest dla mnie sporo do odkrycia. Niekoniecznie na samej starówce, ale także na jego obrzeżach.

– Czy Kraków, który dobrze znasz i w którym mieszkasz, nie nudzi Ci się? 

Pracując zawodowo 40 godzin tygodniowo ciężko byłoby wyjeżdżać gdzieś indziej. Trudno też liczyć, że mgła będzie we Wrocławiu czy w Warszawie. Jeśli chodzi o Kraków to wierzę, że mam wiele do odkrycia. Niedawno zaczęłam temat Nowej Huty we mgle.

– Kiedy konkretnie można zobaczyć zamglone miasto?

Jesień, zima, częściowo wiosna. Można również spotkać mgły latem, ale to raczej na otwartych przestrzeniach typu Błonia Krakowskie czy Łąki Nowohuckie.

– Jesteś grafikiem. Czy nie kusi Cię, aby w swoich zdjęciach zadziałać kreatywnie?

Zdarza mi się usunąć jakiś element. Gdy w krajobrazie jest coś, co mogę usunąć, a wiem, że zdjęcie jest na tyle dobre to wtedy tak. Jako grafik nie jestem szczególną fanką retuszu fotograficznego. Staram się komponować kadr i robić wszystko tak, żeby jak najmniej robić.

– Radzisz sobie z selekcją dość sprawnie czy zdjęcia zalegają na dysku?

Samej selekcji bardzo nie lubię. Czasem żeby porządnie przysiąść muszę zobaczyć drastycznie zmniejszające się miejsce na dysku.

– Czy sprzęt w Twojej fotografii ma znaczenie?

Na pewno ma znaczenie zakres ogniskowej, której używam. Jeśli chodzi o miasto to często zabieram obiektyw 24-105mm, gdy krajobraz pozamiejski to korzystam z czegoś pomiędzy 17-400mm.

– Skąd taki wybór ogniskowych?

Jeśli chodzi o teleobiektyw to wynika z tego, że chcę uzyskać ciasny kadr. W górach podobnie, a nad morzem gdzie jest więcej płaskich terenów, to wtedy wolę szersze kadry.
Dużo zależy od tematu.

– Czy jest możliwość, żebyś planowała zdjęcia? Czy to się udaje?

Jeśli chodzi o planowanie, to planuję mój punkt startowy od którego zacznę fotografować. Poza tym staram się podchodzić elastycznie. Zdarza mi się gdzieś jechać i mieć w głowie kadr, ale nie zawsze ludzie i pogoda mogą ze mną współpracować. Staram się wynieść z każdego wyjścia i pleneru jak najwięcej.

Staram się wynieść z każdego wyjścia i pleneru jak najwięcej. 

magda-chudzik

– Co mogłabyś doradzić komuś, kto też chciałby fotografować tak jak Ty?

Polecam bycie cierpliwym w dążeniu do celu i samodzielną naukę. Jeśli chodzi o moje doświadczenie to pomogło mi wsparcie przyjaciela, którego ja nazywam takim moim dyrektorem artystycznym. To zaufana osoba, która ma jakiś zmysł plastyczny, niekoniecznie fotografuje, ale ma w sobie czucie kolorów, kompozycji i potrafi powiedzieć „hej, to się nadaje do kosza”. Od osoby, której się ufa jest nam łatwiej usłyszeć i zrozumieć słowa krytyki. Jeśli chodzi o inspiracje, to polecam otwarty umysł na różne źródła, nie tylko fotografię. Ja lubię oglądać stare albumy fotograficzne, które można czasem kupić za kilka złotych.

– A co wystarczy sprzętowo żeby zacząć?

Na początku wystarczy po prostu aparat, a jeśli ktoś ma mniejszy budżet to wystarczy zacząć nawet od telefonu, bo już tam możemy nauczyć się dobrego kadrowania.

– Jaką rolę w Twoim życiu spełnia fotografia?

Fotografia dla mnie to sposób na wyrażenie siebie i po części moje hobby. Gdy fotografuję to też odpoczywam od pracy. No i przede wszystkim – jest to coś, co lubię robić.

– Czy masz plany związane z fotografią?

Na pewno chciałabym zająć się innymi dziedzinami fotografii i rozwijać się w tę stronę. Bardzo chciałabym zacząć fotografować ludzi, może jakiś emocjonalny portret lub reportaż.

magda-chudzik

– Jakaś porada dla początkujących?

Nie zrażać się. Jeśli się czuje, że fotografia to jest to, czym chcemy się zajmować i widzimy, że mamy talent, to efekty pojawią się wraz z upływem czasu i wysiłku. Dzięki znajomemu, który kiedyś powiedział mi, że jeśli chodzi o wyjazdy fotograficzne, żeby podchodzić do nich spontanicznie i elastycznie. Żeby za bardzo nie spinać się przy wykonywaniu zdjęcia, że musi być konkretnie takie i takie. To przeniosło się na to, że staram się adaptować i otwierać na to, co mnie spotyka.

– Fotograficzne marzenie?

Więcej podróżować i co za tym idzie fotografować więcej krajobrazu. Wejść w fotografowanie ludzi i stać bardziej multidyscyplinarnym fotografem, na wzór naszych starych mistrzów fotografii.

– Dziękuję za rozmowę!

Również dziękuję.

magda-chudzik

Wszystkie zdjęcia użyte za zgodą autorki.