#70 – Łukasz Bąk

3 grudnia 2020, Author: Szymon Kasolik

Łukasz Bąk – fotosista, czyli fotograf pracujący na planie filmowym. Z jego zdjęć później powstają np. plakaty lub akcje promocyjne filmu. Pracował m.in. na planie „Zimnej wojny” i „Króla”. Poza filmem lubi fotografować portret.

 

Łukasz Bak w sieci: 

Łukasz Bąk Fotografia 

www.lukaszbak.net

@_lukaszbak


Zostań Patronem Podcastu!

Podcast powstaje dzięki Patronom:

Mariusz Morawski

Łukasz Lewandowski

Krzysztof Majcher


Łukasz Bąk: Konsekwencja i ciężka praca to dwie rzeczy, które zawsze dają dobre rezultaty. Tylko tyle i aż tyle.

– Cześć Łukasz!

Cześć!

– Na wstępie powiedzmy słuchaczom czym się zajmujesz?

Jestem fotosistą, czyli zajmuję się fotografią na planach filmowych. Robię fotografie, które są wykorzystywane do celów promocyjnych filmu. Robię podobne kadry do tego, co widzi kamera. One są potem wykorzystywane w mediach społecznościowych i magazynach. Z tych fotosów również często są robione plakaty. Oczywiście zdarza się też tak, że organizowane są osobne sesje fotograficzne pod plakat.

– Czy pamiętasz jak to się stało, że zacząłeś fotografować?

To był przypadek. W liceum miałem dziewczynę, która wybierała się do 3-letniej szkoły fotograficznej we Wrocławiu, a ja wtedy nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Dlatego razem przeprowadziliśmy się do Wrocławia i też spróbowałem się dostać do tej szkoły. Udało się, ale na początku bardzo nie podobały mi się tematy techniczne. Przez pierwsze 2 lata uważałem, że popełniłem błąd wybierając ten kierunek. Wszystko się zmieniło, gdy dostałem się do Łódzkiej Szkoły Filmowej i zainteresowałem się autorskim kinem. Myślę, że kino spowodowało to, że zająłem się fotografią na poważnie.

W fotografii najbardziej zafascynował mnie człowiek.

– Od razu wybrałeś ten filmowy kierunek fotografii czy wcześniej próbowałeś czegoś innego? 

W Szkole Filmowej fotografia była na wydziale operatorskim i często mieliśmy te same zajęcia, co studenci operatorki. Natomiast myślę, że w fotografii najbardziej zafascynował mnie człowiek. Ja od zawsze fotografuję człowieka – czy to w portrecie, czy w filmie bo to są dla mnie najciekawsze obszary.

– Dążyłeś już wtedy do fotografowania na planach filmowych?

Pierwszy kontakt z fotografią filmową miałem na drugim roku z powodu zadania na zaliczenie, które polegało na tym, żeby zrobić reportaż z planu filmowego. Byłem wtedy na 3-minutowej etiudzie, którą zrobił mój kolega, Łukasz Żal, z którym zresztą potem współpracowałem przy „Zimnej Wojnie”. Mój kolejny kontakt z fotografią filmową pojawił się kilka lat później – przy filmach „Baby Bump” i „Królewicz Olch” Kuby Czekaja. Co prawda nie miałem jeszcze filmowego dorobku, ale Kuba zaprosił mnie do swoich projektów, znając moje inne fotografie.

– Jakie umiejętności fotograficzne przydają się w Twojej pracy najbardziej?

Chyba wszystko po trochu. Potrzebna jest czujność i szybkie reagowanie na pewne sytuacje. Umiejętności dobrego portrecisty są ważne, gdy robię fotografie, które potencjalnie mogą być wykorzystane do plakatu.

Zawsze wolałem pozostawiać energię ludziom i nie ingerować w nią.

– Czy wszystko jest ustawiane?

To zależy od tego czy plakat jest zrobiony z fotosów, czy trzeba specjalnie wykonać sesję na plakat. W drugim przypadku zdjęcia są ustawiane. Podczas zdjęć do „Zimnej Wojny” miałem lustrzankę, więc nie mogłem robić zdjęć w czasie ujęć ze względu na dźwięk migawki, dlatego dopiero po dublach był moment na fotos. Gdy scena jest zatwierdzona to może wejść fotosista. Ja wtedy mówię aktorom, który moment mi się spodobał. Wybieram taki, który może być ciekawy fotograficznie, na którym będzie widać silną energię czy spojrzenie między nimi.

– Uważasz, że jest to stresująca praca?

Dzień zdjęciowy trwa 12-14 godzin, z czego 2/3 czasu to są przygotowania, podczas których nie ma we mnie stresu. Szukam, eksploruję i fotografuję przestrzeń filmową. Najtrudniej jest tuż przed ujęciem, kiedy muszę sobie znaleźć najlepsze miejsce do fotografowania, szczególnie gdy są małe przestrzenie i duża ekipa na planie.

– Jak współpracuje Ci się z aktorami?

Aktorzy to różne osobowości. Jedni otwierają się i reagują na fotografię lub nawet sami proponują jakiś pomysł od samego początku. Ale są i tacy, którzy są bardzo czujni na czynniki zewnętrzne, w tym na moją pracę. Tacy aktorzy preferują zrobienie fotosu po scenie.

– Czujesz się lepiej przy ustawianych zdjęciach czy gdy działasz z ukrycia?

Zawsze wolałem pozostawiać energię ludziom i nie ingerować w nią. Wolę zostawić przestrzeń drugiemu człowiekowi i zobaczyć co się wydarzy. Lubię, gdy ten proces długo trwa, kiedy czujemy, że pozbywamy się póz i masek.

– Czy na planie filmowym jest czas na wspomnianą przez Ciebie wymianę energii podczas fotografowania?

Na planie jest dużo dubli, średnio 6-7, więc to nie jest tak, że mam jedną jedyną szansę na zrobienie zdjęcia. Raz jestem w jednym miejscu, raz w drugim, zakładam obiektywy z różnymi ogniskowymi. Z jednego ujęcia mam dużo różnych ustawień, niekoniecznie zbieżnych z kamerą.

Lubię tworzyć historię danego filmu.

– Kto ostatecznie decyduje które zdjęcie wyląduje na plakacie?

Ja samodzielnie dokonuję pierwszej selekcji – wybieram wtedy zdjęcia, które uważam za najlepsze. Później przechodzą one przez różne osoby czy też agencje aktorów. Ostateczna decyzja należy zazwyczaj do producenta lub dystrybutora.

– Ile czasu możesz spędzić na danym planie filmowym? 

To zależy od budżetu filmu. Im dłużej jestem na planie, tym więcej materiału fotograficznego jest do wykorzystania. Wybór dni dokonany przez producenta czy reżysera, w których mam się zjawić na planie, ma duży wpływ na to, jaki ostatecznie powstanie materiał. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to oczywisty wybór, czasami niezwykle ciekawe rzeczy dzieją się podczas dni zdjęciowych, które mogą wydawać się mało atrakcyjne fotograficznie.

– Czy oczekuje się od Ciebie danej ilości zdjęć z jedno dnia?

Ja zawsze oddaję dużo więcej zdjęć, ok 20-30 z jednego dnia.

– Lubisz robić selekcję zdjęć?

Nie lubię spędzać dużo czasu na tym, ale lubię tworzyć historię danego filmu poprzez selekcję, więc to jest fajne. Wygląda to trochę jak praca przy montażu. Często nie wiedząc, jak będzie film ostatecznie wyglądał, robię taką fotograficzną wersję montażu tego filmu, która jest trochę moja i to jest w tym najciekawsze.

– Czy obejmuję Cię tajemnica filmowa, zakaz zdradzania fabuły?

Ja zawsze oddaję dużo więcej zdjęć, ale w umowie jest to średnio 20 zdjęć z jednego dnia.

Chodzi po prostu o to, że muszę poczuć coś prawdziwego.

– Czy musisz swój styl dopasować do tego co widzimy na ekranach filmowych czy to reżyser narzuca Ci to w jakiś sposób?

Nikt mi nigdy nie narzucał czegoś takiego. Na początku, jak jeszcze nie wiedziałem do końca jak się pracuje na planach filmowych, to w pierwszych dniach konsultowałem to z operatorem, który mi mówił jak mniej więcej film będzie wyglądał. Dzięki temu miałem pewien zarys, ale materiał idzie do korekcji dopiero po montażu, więc do końca nie wiemy jak on kolorystycznie będzie wyglądał. Teraz jedyne co robię, to sprawdzam temperaturę barwową kamery.

– Co mógłbyś doradzić komuś, kto chciałby zostać fotografem fotosistą?

Powiem szczerze, że nie wiem. Najłatwiej jest studiować fotografię przy szkole filmowej, bo masz bezpośredni dostęp do tych ludzi, którzy tworzą etiudy i potrzebują z nich zdjęć. Można by było spróbować skontaktować się z niszowymi produkcjami. Znaleźć twórców, którzy dopiero zaczynają i zaoferować swój udział.

– Zajmujesz się także portretami…

Tak, robię je w 99% kobietom. Ja to nazywam spotkaniem, bo jest to bardzo długi proces, co nie znaczy, że powstaje z tego wiele fotografii. Chodzi po prostu o to, że muszę poczuć coś prawdziwego.

– W jaki sposób dobierasz osoby, które chcesz sfotografować?

Ostatnio fotografuję dużo aktorek, które spotykam na planie. Dostaję też zlecenia z czasopism, więc w tym wypadku nie dokonuję wyboru, kogo fotografuję.

Wypalenie pojawia się wtedy, gdy nauczymy się już wszystkiego w danej dziedzinie i fotografowanie nie przynosi nam frajdy.

lukasz-bak
BORYS SZYC_DR JANUSZ RADZIWIŁEK_SERIAL KRÓL

– Jak wygląda proces Twoich sesji?

Podczas portretów włączam mechaniczną migawkę, bo wtedy osoba fotografowana potrafi wyczuć moment, w którym ja mogłem coś zobaczyć i ona może to wtedy pociągnąć. Sesja to trochę rozmowy, trochę przerwy. Mam wrażenie, że coś fajnego dzieje się właśnie wraz z upływem czasu. Są to różne osoby, więc trudno określić w punktach jakiś schemat. Więcej obserwuję niż reżyseruję. Dla mnie kierunek to osoba fotografowana. Interesuje mnie jaka ona jest i mam nadzieję to w niej zobaczyć i sfotografować.

– W jaki sposób wybierasz miejsce do zdjęć?

W większości najpierw ustalam, jakie te osoby mają mieszkanie i jakie jest tam światło. To jest ich prywatna przestrzeń, więc może się okazać, że uda mi się wyciągnąć coś fajnego właśnie przez to, że jest to bezpieczna strefa życia tego człowieka. Jeśli nie ich mieszkanie, to inne mieszkanie albo plener. Szukam głównie naturalnego światła.

lukasz-bak

– Czy sprzęt jest dla Ciebie ważny?

Mam teraz Sony A9, bo to jedyny aparat, który przy elektronicznej migawce nie ma pasów przy różnych częstotliwościach lamp. To umożliwia mi robienie zdjęć z cichą migawką na planie filmowym. To jest dla mnie podstawa. Moje ulubione obiektywy to 35mm i 85mm.

– Przydarzyło Ci się wypalenie fotograficzne?

Myślę, że wypalenie pojawia się wtedy, gdy nauczymy się już wszystkiego w danej dziedzinie i fotografowanie nie przynosi nam frajdy. Mam teraz dużo radości na planie filmowym, bo są jeszcze przestrzenie do zbadania i do odkrycia. Dlatego odszedłem od fotografii ślubnej, bo czułem, że zrobiłem w tym temacie wszystko i przestałem odkrywać nowe rzeczy.

– Jakiej dziedziny fotografii chciałbyś spróbować jeśli w fotosach poczułbyś wypalenie?

Bardzo możliwe, że przy filmie po prostu zostanę. Jeżeli coś się zmieni, to nie wiem czy to nadal będzie aparat, ale najprawdopodobniej coś z przestrzeni filmowej.

Kiedy czuję, że coś jest „moje” dostaję mnóstwo energii do pracy

lukasz-bak

– Porada fotograficzna od Ciebie?

Konsekwencja i ciężka praca to są takie dwie rzeczy, które zawsze dają dobre rezultaty. Tylko tyle i aż tyle.

– Na jakim planie filmowym teraz pracujesz?

Skończyliśmy kilka dni temu pracę nad filmem „Żeby nie było śladów”, a teraz jestem na planie serialu „Pisarze. Serial na krótko”.

– Jakie masz marzenie fotograficzne?

Chciałbym trafiać na takie plany filmowe, gdzie powstają filmy, które będę później z przyjemnością oglądać. Kiedy czuję, że coś jest “moje”, dostaję mnóstwo energii do pracy. Do tej pory całkiem dobrze mi się to udawało i mam nadzieję, że tak pozostanie.

– Dziękuję za poświęcony czas!

Konsekwencja i ciężka praca to są takie dwie rzeczy, które zawsze dają dobre rezultaty. Tylko tyle i aż tyle.

lukasz-bak

Wszystkie zdjęcia użyte za zgodą autora.

Wpadnij też do tego odcinka: Marcin Ryczek