#49 – Katarzyna Okrzesik-Mikołajek

7 maja 2020, Author: Szymon Kasolik

Katarzyna Okrzesik – Mikołajek – światowej sławy fotografka koni, która uczyniła z tego absolutne arcydzieło. Skromna, zakochana w koniach i znająca ich naturę ukazuję ich piękno, siłę, a jednocześnie delikatność. Na co dzień mieszkająca w Kanadzie, podróżuje po całym świecie z aparatem w poszukiwaniu najpiękniejszych ujęć tych majestatycznych zwierząt.

fot. Karolina Okrzesik

Katarzyna Okrzesik-Mikołajek w internetach:

www:  www.photo-equine.com

insta: @katarzyna_photo_equine

fb:  Katarzyna.photo.equine


Wpadnij na grupę na Facebooku:  Fotograficznie Rzecz Biorąc

Zostań Patronem Podcastu!


 


Jeśli będziemy się bać nieznanego, to nigdy nie zrobimy kroku naprzód.

Cześć Kasiu! 
Cześć!

Pasja do koni była u Ciebie od zawsze, a jak to było z fotografią?
Pasja do koni była faktycznie od zawsze, ale nikt nie wie skąd się ona wzięła. Nikt w rodzinie koni nie miał. Piękno konia od zawsze mnie urzekało.
Pierwszy raz aparat w ręku miałam w wieku 8 lat. Podkradałam rodzicom aparat i zawsze zużywałam całą kliszę. Później doszłam do tego, że to jest fajne. W wieku 17 lat zaczęło mi się to podobać coraz bardziej. Byłam totalnym samoukiem. Szybko odłożyłam na pierwszą lustrzankę, a potem poszło już z górki.

Nigdy nie chciałam fotografować nic innego.

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Zawsze fotografowałaś tylko konie?
Konie w moich żyłach płynęły od zawsze. Na początku nie miałam możliwości je fotografować, więc ćwiczyłam na wszystkim. Później przez portale społecznościowe udało mi się zacząć docierać do ludzi, którzy te konie posiadali. Ta sieć znajomości się rozszerzyła. Nigdy nie chciałam fotografować nic innego.

Kiedy dostrzegłaś, że ta fotografia może być czymś więcej?
Moje pierwsze zdjęcie, które dotarło gdzieś dalej, zrobiłam już pierwszego roku i obiektywem kitowym na dodatek. Lubię pokazywać to zdjęcie jako przykład na moich warsztatach. Na początku starałam się skupić na tym, żeby nie robić bubli technicznych.
Potem chciałam, żeby moje zdjęcia wyglądały jak na pocztówkach, które zbierałam. Czyli mega poprawne. Doszłam jednak do momentu, gdy przestało mi to wystarczać.
Zaczęłam odkrywać magię światła, która zarysowuje grzywę, mięśnie i ekspresję konia. Odkryłam, że tu można coś więcej.

Zawsze uważam, że po mojej stronie jest to, by wykorzystać dany moment jak najlepiej.

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Czy koniem się da sterować na sesji w jakiś sposób?
Każdy koń ma inny charakter. Zawsze rozmawiam z właścicielami na co ten koń jest podatny, czy nie jest zbyt płochliwy. Trzeba pamiętać, że konie to zwierzęta, które mają w naturze ucieczkę, bo są ofiarami. Nie wolno wywierać na nich za dużą presję.
Używamy różnych gadżetów, czasem trzeba użyć butelki z kamieniami albo rzucić pod nogi piłkę. To wywołuje delikatny dryg ale trzeba uważać, żeby nie wystraszyć konia. Taka butelka z kamieniami wywołuje dźwięki, których on nie zna i koń przechodzi w stan czujności i obserwacji. Biega wtedy bardziej dynamicznie, podnosi ogon, uszy do przodu. To takie małe czary mary. Należy jednak zawsze pamiętać o granicy i bezpieczeństwie konia.

Ile możesz zaplanować przy takiej sesji?
Miałam kiedyś plany, ale nauczyłam się już, że może być różnie. Podróżuję po krajach i mam ograniczoną ilość dni na zdjęcia, więc nie mam wpływu na warunki pogodowe. Staram się dostosować do tego, co jest. Tymbardziej, że nie znam koni, które fotografuje. Zawsze uważam, że po mojej stronie jest to, by wykorzystać dany moment jak najlepiej. To ode mnie zależy.

Fotografia koni jest bardzo wymagająca,

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Jak bardzo pomaga Ci znajomość natury koni?
Bardzo mi pomaga. Zwłaszcza przy nie przekraczaniu pewnych granic, żeby tym zwierząt nie zrobić krzywdy. Konie też mogą się zamknąć w sobie.
Fotografia koni jest bardzo wymagająca, bo można go niekorzystnie przedstawić. Są fazy ruchu, które źle wyglądają na zdjęciach.

W jaki sposób doszłaś do momentu w którym jesteś. Dziś podróżujesz po całej Europie i fotografujesz konie i jesteś dziś światowej sławy fotografką…
Ah, zawsze się czerwienię, gdy ktoś tak mówi! (śmiech) Na początku jeździłam po Polsce, gdzieś te kontakty się poszerzały. Trafiłam do Stajni Podolin, gdzie obecnie mam swoje konie. Tam też spotkałam swojego przyszłego męża. Przeniosłam się do niego do Anglii i poświęciłam się tam w rozwijaniu sieci kontaktów. To był moment przełomowy.
Wiele drzwi otwarła mi nagroda w National Geographic i zaczęto mnie bardziej szanować w Polsce.

Na sesji zapewne zdjęć pada bardzo dużo?
Tak, trzeba ich wykonać mnóstwo. Uwielbiam robić zdjęcia, ale nie cierpię siedzieć przy komputerze. Jestem perfekcjonistką jeśli chodzi o małe detale. Każde zdjęcie analizuję. Światło, kolorystyka, kadr.

Na sesji wpadam w szał i nie myślę, widzę akcję i działam.

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Chciałem Cię spytać o zdjęcie z Twojego facebooka, na którym jesteś cała w błocie. Twoje aparaty również… Jak to przeżyły i co to była za sytuacja?
Aparaty mają się bardzo dobrze (śmiech). Na sesji wpadam w szał i nie myślę, widzę akcję i działam.
Często pokazuję tą sesję na swoich warsztatach. Pokazuję nią, że nie warto się poddawać. Mieliśmy wtedy kiepskie warunki pogodowe. Słońce jest dla mnie przereklamowane. Przyjechałem fotografować stado białych koni, ale pogoda nie była zbyt przyjazna. Burza, wiatr… Mieliśmy tylko dwa dni na zdjęcia. Trafiło się na ostatnie 2, 3 minuty tak, że słońce wyszło zza chmur i oto efekt.

Praktyka, praktyka, praktyka…

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Czy jest jakieś zdjęcie w Twojej głowie, które chciałabyś zrobić? A może rasa konia, którą chciałabyś sfotografować?
Sporo tego jest. Jest jeszcze dużo krajów do odwiedzenia. Uwielbiam fotografować w danym kraju rasy, które z tego kraju pochodzą.
Marzy mi się sfotografować indyjskie mrawari – to konie, których nie da się porównać do innych. Mają specyficzną budowę ciała i bardzo charakterystyczne uszy, które schodzą się do środka.  Do tego kultura Indii…

Czy da się zrobić piękne zdjęcia koniom bez wypasionego sprzętu?
Jasne, że się da. Sprzęt to tylko narzędzie, tak samo jak farby i pędzle w rękach malarza. Trzeba to wypracować. Techniczne ograniczenia trzeba przeskakiwać, jeśli czujemy się ograniczani. Nie polecam od razu kupować sprzętu z najwyższej półki, nawet gdy nas na niego stać.

Masz jakieś marzenie fotograficzne?
Marzy mi się własna książka fotograficzna, bardziej jako album coffee table. Ale największe moje marzenie związane z tym, co robię, to mieć wystarczająco dużo czasu, żeby wracać do miejsc, które skradły moje serce, a jednocześnie mieć czas na odkrywanie nowych.

Kasiu, na koniec proszę o jakąś poradę fotograficzną…
Praktyka, praktyka, praktyka… Trzeba ćwiczyć, nieważne czy się nam chce czy nie. Ruszyć się z fotela, bo nic tak nie pomaga jak praktykowanie. I wychodzenie ze strefy komfortu. Jak będziemy się bać nieznanego, to nigdy nie zrobimy kroku naprzód.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę
Dzięki wielkie!

katarzyna-okrzesik-mikolajek

Wszystkie zdjęcia użyte za zgodą autorki

Jeżeli Ci się podobało to zobacz też ten odcinek: KLIK

comments (2)

  • avatar image
    Dziękuję za zaproszenie do wspólnej rozmowy :)

    Katarzyna Okrzesik-Mikołajek

    7 maja 2020 Reply