#18 – Mariusz „Oderwany” Stachowiak

4 kwietnia 2019, Author: Szymon Kasolik

Mariusz „Oderwany” Stachowiak – gość, który wie jak fotografować smartfonem. Fotograf podróżnik, który swój pseudonim „Oderwany” zawdzięcza, dosłownie, od oderwania się od dotychczasowego, korporacyjnego życia. Jego fotografowanie smartfonem zafascynowało firmę Asus, której Mariusz jest ambasadorem. Oderwany udowadnia i mocno podkreśla, że najlepszy aparat to ten, który mamy przy sobie.

mariusz-oderwany-stachowiak

Rozmawiamy m.in. o:

Jak fotografować smartfonem | Jaki aparat jest najlepszy? | Co potrafi automat? | Kim Mariusz jest w firmie ASUS

Poczęstuj się linkiem

www: www.oderwany.comwww.mariuszstachowiak.pl

Fb: Oderwany

Instagram@oderwany


Jak i gdzie słuchać podcastu?

Pamiętaj, że podcastu możesz też słuchać na swoim smartfonie.  Wrzuć w Google Play hasło podcast i wybierz najwygodniejszą aplikację dla Ciebie. 

Możesz słuchać też na

Youtube | iTunes | Spotify |

Odwiedź mnie na Instagramie: @szymon_mowi_pstryk

Kogo chcesz usłyszeć w kolejnym odcinku? Napisz!

podcast-o-fotografii


Oderwijmy się od dotychczasowych tematów i powiedzmy o tym jak fotografować smartfonem, chociaż mój gość nie zajmuje się tylko tą dziedziną. Nie bez powodu użyłem słowa „oderwijmy się”, bowiem moim gościem jest Mariusz „Oderwany” Stachowiak. Cześć!

Cześć, witam Cię i Twoich słuchaczy!

Co powiesz o tym Oderwanym, skąd to się wzięło?

Oderwany wzięło się stąd, że parę dobrych lat temu pracowałem w korporacji i postanowiłem oderwać się na chwilę od swojej codzienności i wyruszyć w świat w spełnianiu swoich marzeń związanych z podróżami. I to było takie mentalne oderwanie od mojej codzienności, a potem połączyłem to z pomysłem, że skoro odrywam się od dotychczasowego życia to mogę też oderwać się do ziemi. Wyruszyłem w podróż do Azji i robiłem takie zdjęcia. Bardzo często moje zachowanie interesowało też lokalsów, zastanawiali się co robię, więc zachęcałem ich od odrywania się ze mną. Ten projekt mocno ewoluował, bo odrywali się ze mną Mnichowie z Birmy, młoda para na Sri Lance czy kierowca autobusu w Malezji itd.

Na początku nazwałem sobie Ciebie przed sobą samym „trudnym gościem”, dlatego, że masz sporo wywiadów i publikacji za sobą. Przede wszystkim jesteś autorem książki „Piękne zdjęcia ze smartfona w zasięgu Twojej ręki” – czyli książce o tym jak fotografować smartfonem – i tak sobie myślałem, jakie oryginalne pytania mogę Ci jeszcze zadać… Na początku powiedz co ostatnio fotografowałeś?

Ostatnio fotografowałem wczorajszy wschód słońca jadąc do kolejnego miasta. Chwytam okazję za każdym razem, gdy tylko mogę. Chcę też pokazać, że piękne zdjęcia można robić wszędzie. Trzymam się mocno idei, że najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie. Dzięki dzisiejszym smartfonom ta idea nigdy nie była prawdziwsza.

Wspomnijmy o tym, że jesteś ambasadorem marki Asus. Fotografujesz smartfonem Asus Zen Fon 5. Jak doszło do tej współpracy?

To się zaczęło parę lat temu i był to przypadek. Wraz z moją partnerką nawiązaliśmy kontrakt blogowy na zasadzie wspólnych wpisów. Dorota zrobiła wpis wykorzystując smartfon na zasadzie wykorzystań automatycznych, a ja jako profesjonalny fotograf zacząłem wykorzystywać profesjonale urządzenia tego urządzenia. To się spodobało firmie i to był początek, który spowodował, że jestem w tym miejscu, w którym jestem.

Ta współpraca ciągle trwa. Używam też Zen Fon 4 Pro.

jak-fotografowac-smartfonem

Sięgasz jeszcze czasem po aparat, czy używasz tylko smartfona?

Nie, to mój problem, że niestety przez to moje mocne zaangażowanie w fotografowanie smartfonem ludzie myślą, że ja już nie pracuje na aparatach systemowych, a wręcz przeciwnie. Pracuję, realizuję projekty, jestem też fotografem ślubnym.

O proszę, jak Ty to znajdujesz na to czas?

Żyję etapami i sezonami. W momencie wiosenno – letnim skupiam się na fotografowaniu ślubów, a od paru lat w okresie zimowym wyjeżdżam z Polski.

Odważyłbyś się fotografować smartfonem reportaż ślubny?

Mógłbym, ale nie chcę tego zrobić, bo nie chcę być szufladkowany. Powiem Ci tak, bo muszę to powiedzieć: na początku wspominałeś o sprzęcie profesjonalnym i niestety jest tak, że zdjęcia robione smartfonem nie są traktowane poważnie. Poniekąd to rozumiem. Kiedyś robiłem realizację zdjęć dla hotelu, fotografowałem wszystkie pokoje – aparat na statywie, lampy i profesjonalny sprzęt. Mówię do swojej klientki, że zrobię jej szybko zdjęcie smartfonem i wrzuci sobie na media społecznościowe, żeby coś się działo. Pani zaprzecza i mówi, że smartfonem to ona nie chce, chce tym dużym aparatem. Zgodziłem się, a gdy wyszła zacząłem fotografować smartfonem, szybko je obrobiłem w Snapseed. Powiedziałem jej, że w międzyczasie obrobiłem zdjęcie na laptopie i już jej wysyłam. I pani mówi: no i widzi pan, od razu widać różnicę, że zdjęcie jest zrobione profesjonalnym aparatem.

(śmiech) To ładnie tą biedną panią podszedłeś! Publikujesz bardzo dużo na Instagramie, czy to wynika z tego, że to typowo mobilna platforma?

Po prostu zauważyłem, że aktywność moich obserwujących jest zdecydowanie lepsza niż na Facebooku.

Lubię przeglądnąć sobie Instagrama moich gości od samego początku. I udało mi się zjechać na sam dół Twojego profilu. Na początku faktycznie tylko się odrywałeś od ziemi, a później zaczęło ewoluować to coraz bardziej ambitnej fotografii. Jak to ewoluowało?

Jakby nie patrzeć, to moje oderwanie się w kierunku temu, by fotografować smartfonem, to też jest kolejny przekaz, że jestem oderwany. To pewne ryzyko, żeby zrezygnować z pokazywania w mediach społecznościowych pięknych zdjęć zrobionych aparatem systemowym na poczet tych z telefonu. W którymś momencie na Instagramie postanowiłem pokazywać już tyko zdjęcia mobilne po to, żeby ludzie coraz mniej pytali mnie: „Czy to zdjęcie jest zrobione smartfonem czy aparatem systemowym?”.

Może to wynika też z tego, że firmy komórkowe oszukują czasem w swoich kampaniach reklamowych. Na pewno słyszałeś czasem o aferach, gdzie w reklamie firma chwali się jak pięknie można fotografować smartfonem, a okazuje się, że zostały zrobione profesjonalnymi lustrzankami.

Tak, to prawda. Fajne sytuacje bywają, gdy robię zdjęcia smartfonem i wysyłam je do centrali i bywały sytuacje, gdy tak wręcz z niedowierzaniem patrzył na te zdjęcia. To jest niesłychane, nie lubię się zbytnio chwalić, ale jestem jednym z 11 fotografów na świecie, którzy zostali wybrani przez centralę Asusa na Tajwanie.

Jest się czym chwalić! Pamiętasz pierwsze swoje dobre zdjęcie smartfonem, kiedy aż sam nie mogłeś uwierzyć, że wykonałeś je telefonem?

Takich zaskoczeń nie brakuje mi do dzisiaj. Ostatnio wróciłem z Hongkongu i przez 10 dni fotografowałem smartfonem po 10 godzin dziennie. Porobiłem takie foty, że byłem totalnie zachwycony, ale zanim powiem Ci o tym zachwyceniu… Jeśli ja mogę w swoim smartfonie wykorzystać ustawienia manualne i dać ISO 25 i czas naświetlania 32 sek. i postawię sobie smartfon na statywie – robię piękne zdjęcia i to jest taki moment, że aż niemożliwe. Fascynuje się tym tak samo, jak 15 lat temu, gdy wziąłem od ręki po raz pierwszy lustrzankę cyfrową. Mam takie małe urządzenie i mogę zrobić świetne zdjęcie…

Pamiętam moment, kiedy zrozumiałem, że ze smartfona można robić dobre zdjęcia. Ta historia jest sprzed 5 lat. Pracowałem wtedy dla biura podróży i podróżowałem przez 7 miesięcy po Europie i Afryce i wtedy pracowałem na aparacie systemowym. Robiłem zdjęcia hoteli, miejsc do których docierałem, jeździłem z turystami na wycieczki.

Któregoś dnia zrobiłem zdjęcie smartfonem – to była droga w Tunezji. Zrobiłem zdjęcie przez szybkę również aparatem systemowym. Wrzuciłem dla klienta zdjęcie wrzucone telefonem i klient był zachwycony – zdjęcia zostało wrzucone na Facebook. Klient oczywiście nie wiedział, że to zdjęcie jest zrobione smartfonem. Wtedy zrozumiałem, że postęp technologiczny i możliwości, daje mi w wielu przypadkach możliwość szybszej reakcji, publikacji działania.

Oczywiście wtedy nie było już możliwości ustawień manualnych, bardziej opierało się to na dobrym świetle zastanym.

jak-fotografowac-smartfonem

Kiedyś zrobiłem na swoim Instagramie ankietę, prosząc ludzi o to by zgadli, które zdjęcie jest wykonane smartfonem, a które lustrzanką. Fotografowałem te same momenty Canonem 5d Mark IV i LG G6. W większości przypadków odpowiedź była błędna…

Mocno podkreślam to, że najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie. Równie mocno podkreślam to, że każdy aparat jest na tyle dobry, na ile jesteśmy w stanie wykorzystać jego możliwości.

Aparat za 50 tys. nie czyni z automatu jego posiadacza fotografem, czyni go jego właścicielem – i to wszystko.

Jestem na forach fotografii smartfonem i czasem ktoś wrzuci zdjęcie z telefonu Huawei P20. Zachwyca się jego możliwościami, a wrzuca zdjęcie takie, że chce się płakać. To jestem w stanie napisać, że autor nie wykorzystuje nawet w 50% jego możliwości.

Wszystko zależy od tego, kto ma to w ręku… Czy wg Ciebie nie da się zrobić jakiegoś zdjęcia smartfonem? Mam wrażenie, że trudniej będzie w portretach…

To umówmy się tak, bo mówiłem Ci, że dam Ci dostęp do moich zdjęć na Dropboxie, żebyś wybrał do podcastu, to będą tam również portrety i sam zobaczysz jak jest.

To, że jestem mocno oderwany w fotografowaniu smartfonem i uważam, że możliwości są naprawdę duże to oczywiście jestem też zdania, że smartfon nie zastąpi nam aparatów systemowych, ale może być jego świetnym uzupełnieniem i możemy się tez uczyć.

W dzisiejszych czasach, w czasach cyfryzacji, mamy ten komfort, że możemy tych zdjęć robić bardzo dużo i nie kosztuje nas to tyle, ile kosztowało ludzi, którzy fotografowali na kliszy. Dzisiaj możemy popełniać tysiąc błędów i w końcu tego się nauczyć. Najważniejsze jest to, żeby nie robić tego w automacie, tylko robić to na ustawieniach manualnych. Jak ja lubię powtarzać: automat to może tylko dobrze wyprać skarpetki.

jak-fotografowac-smartfonem

(śmiech) O, prawie wspomniałeś o automacie, chociaż nie mam tu na myśli automatu do prania skarpetek… iPhony! Przez wielu uważane za najlepsze telefony do robienia zdjęć, a to chyba jedyne telefony, które nie mają trybu manualnego w aparacie…

Nie mają w wersji podstawowej, ale można dokupić. I to wszystko co mogę powiedzieć na ich temat. Są zwolennicy, są przeciwnicy. Uważam, że to jest dobry smartfon do filmowania. Osobiście, dla mnie iPhone to przynależność do grupy i społeczeństwa tak samo jak Starbucks i Conversy – to nie jest mój świat.

Ale najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie i gdy prowadzę szkolenia to ktoś mówi: „Aaa, to ja chyba sprzedam tego iPhona!”. Odpowiadam, żeby tego nie robić, najpierw wykorzystaj to, co masz przy sobie.

Co nam trzeba prócz smartfona, mam tu na myśli akcesoria?

Jeżeli chodzi o moją fotografię, tą którą robię na długim czasie naświetlania, to niezbędny jest statyw. Dzisiaj firmy produkują już statywy pod smartfony, ja akurat współpracuję z firmą Manfrotto. Jestem też ich ambasadorem. Paradoksalnie, ja lubię robić zdjęcia smartfonem, gdy jest ograniczona ilość światła. To moment, w którym mogę kreatywnie wykorzystać możliwości mojego urządzenia.

Korzystam też z fotograficznych filtrów szklanych z firmy NISI. Zobacz, firma, która robi świetne szkła, również poszła w świat smartfonów. Mocujemy je za pomocą klipsa na telefon. Używam tych filtrów nie tylko, gdy chcę wyrównać ekspozycję nieba i ziemi, ale gdy mam cały filtr szary, a jest za jasno to również z tego korzystam.

Nie miałem pojęcia o takich filtrach! A propos statywu to wykorzystałem raz Twój trik, gdy się takiego statywu nie ma. Widziałem go na Twoim insta stories – czyli stabiline oparcie się o filar czy słup, żeby unieruchomić rękę. Podoba mi się takie wykorzystanie otoczenia!

Pokazuje to w ten sposób, żeby myśleć kreatywnie.

Powiedz proszę, ile Ty masz ładowarek czy power banków… Bo skoro fotografujesz np. w Hong Kongu przez 10 godzin… Jak z zapotrzebowaniem energii?

Mam 2 powerbanki po 10 000 mAh, mam też taki kieszonkowy – 4000 mAh. Smartfony, z których korzystam też mają duże baterie, bo po ok. 4000 mAh. Inna rzecz jest taka, że np. w Honk Kongu idziesz do Mc Donalda i przy każdym stoliku masz wejście USB.

Niech żyje wszechobecna technologia. Mówisz, że lubisz pracować przy małej ilości zastanego światła. Mam wrażenie, że wielu ludzi, nawet tych fotografujących dobrymi lustrzankami, ma problemy z nocną fotografią. Co wg Ciebie jest najważniejsze w fotografii nocnej?

Statyw! Ważne jest, by robić je na trybie manualnym. Fotografując w dzień można czasem polegać na trybie automatycznym, bo czasy naświetlania są krótkie. Natomiast nocą to nieważne jaki się ma aparat, czy będziemy fotografować smartfonem czy aparatem za 50 tys. zł to automat nigdy nie będzie znać intencji fotografa. Automat zawsze dąży do tego, by zrobić zdjęcie w krótkim czasie naświetlania.

Na szkoleniach pokazuje np. swoje zdjęcie na placu w Warszawie, gdzie miotacz ognia ma utworzoną z ognia nad swoją głową chorągiew. Zadaję wtedy pytanie: co musiało się wydarzyć, żeby to zdjęcie było takie, jakie go widzicie. Uczestnicy wiedzą, że musiałem użyć statywu, że ustawienia manualne itd. To prawda, ale musiała się wydarzyć jeszcze jedna rzecz: żeby zrobić takie zdjęcie, to najpierw trzeba zrobić tysiące nieudanych.

jak-fotografowac-smartfonem

Receptą na dobre fotografowanie chyba jest po prostu robienie dużej ilości zdjęć…

Tak, nie gadajmy, róbmy!

Jak przeprowadzasz selekcję materiału? Masz do tego jakieś aplikacje czy używasz systemowej?

Działam bardzo prosto, używam tej systemowej.

A jeśli chodzi o jakieś archiwum?

Jeśli chodzi o fotografię w podróży to dzielę ją po prostu na dni. To mi wystarcza. Kiedyś miałem problem w związku z tym, że pracuje na dwóch smartfonach i kiedyś tworzyłem katalogi na jeden i na drugi model. Ale dzisiaj już właśnie dzielę dniami i tak się w tym odnajduje.

Jak już wspomniałeś obrabiasz wszystkie zdjęcia w darmowej aplikacji Snapseed. Jak podchodzisz do obróbki. Wg mnie bardzo szybko do niej podchodzisz (śmiech).

Tak, pracuje też na jpg. Nie zajmuje się rawem, dzisiejsze algorytmy smartfonowe są na tyle doskonałe, że radzą sobie bardzo dobrze z efektem końcowym. Snapseed mi wystarcza. Nie lubię przerostu formy nad treścią… Szkoda czasu, trzeba robić zdjęcia!

Jak znajdujesz miejsca do fotografowania? Czy to dzieło przypadku?

Robię rozeznanie, ale i też dzieło przypadku. Miejsca „must see” to znam wcześniej. Staram się też być o różnych porach dnia, kiedy np. nie ma turystów. Szukam też przez Instagram wpisując lokalizację lub hasztag. W pierwszej selekcji eliminuje zdjęcia pięknych dziewczyn w negliżu, napakowanych zdjęć gości w windzie i patrzę na zdjęcia, które mnie inspirują i ciekawią. Czasem się z autorami tych zdjęć kontaktuję i proszę o wskazówki.

Druga sprawa jest taka, że się włóczę po mieście. Mam takie zdjęcie, którego jeszcze nie opublikowałem, to nie jest ten moment. To najlepsze zdjęcie, jakie dotąd zrobiłem smartfonem. Jestem zachwycony. To miejsce zobaczyłem w ciągu dnia i wiedziałem, że muszę tam wrócić wieczorem. Musiałem sobie zaznaczyć lokalizację tego miejsca, bo bałem się, że nie będę potrafił tam wrócić.

Czasem, jeżeli wiem, że nie dam radę wrócić w dane miejsce na następny dzień, potrafię czekać na odpowiedni moment w tym miejscu godzinami.

jak-fotografowac-smartfonem

Fotografujesz po całym świecie, gdzieś Cię jeszcze nie było?

W wielu miejscach (śmiech).

A marzysz o jakimś miejscu?

Jestem zafascynowany Hong Kongiem i chciałbym tam wrócić. Lubię też Tajlandię. W ogóle lubię wracać do tych samych miejsc i zobaczyć w nich coś nowego.

Inspirujesz się jakimiś fotografami?

Kiedyś mnie zainspirował Steve McCurry – słynne zdjęcie Afganki. Przeglądam sobie dużo zdjęć, ale nie mam tak, żebym był w kogoś wpatrzony.

Może trochę depresyjne pytanie, ale chyba trzeba się nad tym zastanowić. Zważywszy na postęp technologiczny: uważasz, że będziemy fotografować smartfonem, że wyprą one kompakty/lustrzanki?

Mogą wyprzeć kompakty, to już się dzieje. Lustrzanki zostaną wg mnie wyparte przez bezlusterkowce.

A smartfony a właśnie bezlusterkowce?

Nie. Ja tą sytuację porównuję do czasów, gdy kiedyś było kino, a potem pojawiły się telewizory. Ludzie też myśleli wtedy, że kino przestanie istnieć. A jest miejsce dla jednego i drugiego.

Pamiętajmy też, że za sprzętem musi stać też ktoś, kto ma o tym pojęcie. Wiedzy nie zdobędziemy i nie kupimy w parę minut.

Tak… Gdy jestem na spotkaniach, to pytam uczestników: kto z Was przyszedł tutaj, żeby się czegoś nauczyć? Wszyscy podnoszą ręce na co ponownie mówię: to muszę Was rozczarować, ale przez te 2 godziny prawdopodobnie niczego się nauczycie. Ja Was mogę zainspirować, pobudzić, przekonać do smartfonów tylko trzeba zmienić myślenie.

Masz jakąś poradę dla fotografujących?

Trzeba doświadczać i to najważniejsze. Czytać, inspirować się, ale jeżeli nie będziemy doświadczać to nie zrobimy żadnego kroku do przodu. Pewnie wśród Twoich słuchaczy są sceptycy co do fotografii mobilnej. Poniekąd ich rozumiem… Czasami bywa tak, że zdjęcie zrobione smartfonem nie ma nic wspólnego z fotografią. Ja się z tym bardzo nie zgadzam, bo fotografia to jest zapisywanie światła. To nieważny czy będziesz to robił smartfonem, aparatem czy fotografią otworkową. Najważniejsze jest to, żeby to robić. 20 lat temu, gdy ludzie zajmowali się fotografią analogową, to też mieli problem, że przełączyć się na cyfrę. I tez mówili, że to nie ma nic wspólnego z fotografią.

jak-fotografowac-smartfonem

To jeszcze jakieś fotograficzne marzenie Mariusza Stachowiaka….

Mam ich dużo… Czasem pomysł na zrealizowanie go trafia się znienacka. Wolę nie marzyć, tylko je realizować.

Od paru lat chcę polecieć na Islandię i zrobić zdjęcia zorzy polarnej. Od paru jednak lat w okresie zimowym przebywam w innym miejscu naszej pięknej kuli ziemskiej…

A zatem w najbliższej przyszłości życzę Ci tej podróży na Islandię! Jestem tez pełen podziwu jak ogarniasz się czasowo. Dzięki za rozmowę!

Dzięki bardzo, do oderwania!