#69 – Albert Finch

26 listopada 2020, Author: Szymon Kasolik

Albert Finch – „Podobno kobieta w niczym nie wygląda tak dobrze jak w niczym. Nieustannie mierzę się z tą tezą” – i mierzy się z tą tezą znakomicie. Nieśmiały, skromny, inteligentny i pełen ciepła, choć na zdjęciach, których jest bohaterem, robią z niego często „bad boya”. FOtograf analogowy, dbający o ułożony kadr, dba o szczegóły i lubi długie sesje.

 

autor: Wiktor Franko

modelka ProjektDeer


Albert Finch w sieci: 

Albert Finch | Facebook

@albert.finch


Zostań Patronem Podcastu!

Podcast powstaje dzięki Patronom:

Mariusz Morawski

Łukasz Lewandowski


Albert Finch: „Podobno kobieta w niczym nie wygląda tak dobrze, jak w niczym”

– Jeśli ktoś nie zna fotografii mojego dzisiejszego gościa, to chyba najlepiej opisuje ją jeden z opisów zdjęć, które zamieścił na Facebooku i brzmi: „Podobno kobieta w niczym nie wygląda tak dobrze jak w niczym. Nieustannie mierzę się z tą tezą.”. 
Cześć Albert!

Cześć, dziękuję za zaproszenie!

– Dlaczego zatrzymała Cię fotografia aktu?

Tak już się stało, że gdy zrobiłem pierwszy raz obcej dziewczynie akty, to byłem przerażony, bo to było tak emocjonujące i stresujące, że można to porównać do ludzi, którzy chcą wsiąść do kolejki górskiej mimo że wiedzą, że będą się bali. Do tego dochodzi to, że zawsze byłem nieśmiały i lubię tę nieśmiałość do dziś. Gdy ta dziewczyna się rozebrała to poczułem presję, że muszę zrobić dobre zdjęcia.

– Czy ta pierwsza sesja się udała?

Tak! Co ciekawe, jedno ze zdjęć z tej sesji mogę dziś przytaczać i ludzie widzą, że to ja je zrobiłem.

Gdy człowiek przywykł do danej dziedziny, to nie zauważa, że ona jest szczególna i wyjątkowo trudna

Modelka: Gabi @machgabi

– Pamiętasz kiedy postanowiłeś zrobić sesją aktu i skąd wziął się u Ciebie ten pomysł?

Podczas studiowania byłem na etapie robienia zdjęć prawie wszędzie. Fotografowałem swoją dziewczynę a z czasem także znajomych. To były głównie portrety i zdjęcia plenerowe. Z czasem, przez to, że fotografia kobieca wręcz skłania do pokazywania kobiecości, zaczęły pojawiać się elementy nagości – odsłanianie ramienia czy gołe plecy. Później poznałem pewną dziewczynę, która uczyła się w liceum artystycznym. Uważam, że takie osoby czują większą swobodę w tego typu wyzwaniach artystycznych.

– Nadal stresujesz się tymi sesjami?

Teraz stres jest gdzieś indziej, bo już niewiele jest w stanie mnie zaskoczyć. Dziś wiem, że mogę się zakłopotać czy zawstydzić. Dzięki temu, że to wiem, nie jest to stres, który chwyta za gardło i nie pozwala myśleć. Wrażenie nagości jest pierwotnie silne, więc zdarza się się z tego powodu poczucie zakłopotania.

– „Wystarczy dziewczyna jakich mało, kawałek tła przyjaciela w domu i otulające światło. Proste.” – dlaczego uważasz, że to jest takie proste? Przecież nie ma ani stylizacji, ani nic nie dzieje się w tle.

Gdy człowiek przywykł do danej dziedziny, to nie zauważa, że ona jest szczególna i wyjątkowo trudna. To właśnie ze strojem byłoby trudniej, choćby dlatego, że musiałbym poświęcić temu więcej uwagi.

Lubię jasny podział ról

– Jaki jest proces Twojego fotografowania?

Lubię jasny podział ról. Oczywiście miejsce w którym się umawiamy już narzuca nam pewne ramy. Ja jestem fotografem, więc odpowiadam za to, co będzie na zdjęciach. Dlatego mówię co widzę. Gdy patrzę na modelkę to już mam jakieś odczucia. One powodują, że idę w jakąś stronę, którą komunikuję modelce. Czasem jedno słowo, które określa to, co w niej widzę, wystarcza żeby tchnąć temat w to, co się będzie działo. Ona wtedy reaguje na ten temat, a ja muszę zdecydować czy ta reakcja jest odpowiednia. Ostatnie słowo pozostawiam sobie.

– Współpracujesz tylko z doświadczonymi modelkami?

Zaczynałem od dziewczyn, które były nowicjuszkami i teraz też to się zdarza. Myślę, że jest to jeszcze większe wyzwanie niż na początku, bo pracowanie z doświadczonymi modelkami trochę rozleniwia.
Każda sesja jest inna, bo jest z inną osobą. Trzeba reagować na bieżąco, więc nie można używać jednego wypracowanego schematu do każdych sesji.

– Potrzebujesz dużo czasu na sesji, aby wydobyć z niej najlepsze kadry?

Lubię długie sesje, choć zdarzają się okoliczności, że zdjęcia trzeba wykonać w ograniczonym czasie. Niekiedy zmęczenie modelki jest elementem, który pomaga, zwłaszcza tej dziewczynie, która jest świeża i musi się oswoić. Ja uczę się wtedy osobowości drugiej osoby i komunikacji z nią. Dużo znanych zdjęć powstało w czasie długich dni sesyjnych po mniej więcej 8 godzin.

– Czy Twoim zdaniem relacja z modelką to klucz do pięknego zdjęcia?

Tak. Gdy rozważałem co jest potrzebne do zrobienia dobrego zdjęcia tego typu, to doszedłem do wniosku, że właśnie najważniejsza jest komunikacja. Kiedyś myślałem, że podstawą jest, żeby się wzajemnie lubić, ale to okazuje się nie być konieczne.

W komunikacji ważna jest szczerość, a kobiety świetnie sobie radzą z nieśmiałymi mężczyznami, jeśli są z nimi szczerzy.

Mod. Iwona

– Jak do komunikacji ma się Twoja nieśmiałość?

To nie przeszkadza. W komunikacji ważna jest szczerość a kobiety świetnie sobie radzą z nieśmiałymi mężczyznami, jeśli są z nimi szczerzy. Modelki czasem niedowierzają i pytają: „Ty? Nieśmiały?!”. Poza tym robienie zdjęć podczas sesji jest tak ważne, że inne rzeczy odchodzą w cień.

– Jak przełamać strach przed sesją z modelką?

Nieśmiałość leczy się zamykając oczy i robiąc to, co nas blokuje. Można to sobie wyobrazić jako ognistą ścianę, która nie pozwala nam się zbliżyć, odezwać czy wykonać gestu. Dopiero gdy do niej podejdziemy, zauważymy, że nie parzy, więc wchodzimy w nią, co najpierw jest straszne, a potem stwierdzasz, że spoko.
Oprócz tego zacząłem zauważać siebie. Już po pierwszej sesji zdałem sobie sprawę, że zdjęcie, które zrobiłem widziałem dopiero później na ekranie. Nie pamiętam momentu, w którym je robiłem. Zauważyłem w retrospektywie co się ze mną działo i potem na każdej sesji starałem się skupić uwagę na tym, co się dzieje. Spojrzenie na siebie i swoje emocje jest pomocne w dalszej pracy.

– Dla mnie Twoje fotografie to nie tylko piękne kobiety, ale przede wszystkim ich spojrzenia. W jaki sposób je wydobywasz?

Często jest to obserwacja. Jeżeli mamy chwilę przed sesją na rozmowę, to ja zaczynam się uczyć tej osoby. W tej pierwszej rozmowie mogą paść jakieś nawiązania do zdjęć czy tematów, na które modelka potem reaguje. Gdy prowadzę sesje i pojawia się konkretne słowo, to widać mimowolną reakcję na twarzy. Wtedy się uczę, czy te spojrzenie będzie oddawało treść zauważoną przeze mnie. Czyli jeżeli ona będzie słodka, to czy ta słodkość się wleje w jej oczy. Mnie interesują trzy sposoby patrzenia modelek: niepatrzenie w ogóle, patrzenie po sobie oraz patrzenie na mnie.

– Zdarza Ci się pokazać kogoś łagodnego w sposób bardziej drapieżny? Na zasadzie ukazać na odwrót to jaki jest naprawdę?

To jest kuszące sprawdzić drugą stronę. Ale żeby to zrobić muszę czuć w kontakcie z tą osobą, że jest w niej przestrzeń do dyskusji. Potrzebuję widzieć, że ta osoba się w tym odnajdzie i ma to jakiś sens.

Istotą rzeczy jest harmonia, bo zauważam wiele detali, które muszę usunąć jeżeli jest ich za dużo.

– Czy lokacje mają dla Ciebie znaczenie?

Zraziłem się do pustostanów, gdy u początku kobiecej fotografii nie miałem za bardzo gdzie jej wykonywać, więc prostym pomysłem było szukanie miejsc w plenerze, lecz żeby były to odludne miejsca, to znajdywałem pustostany do których się zraziłem. Te miejsca są po prostu brzydkie. Trzeba mieć naprawdę dobry pomysł, żeby pokazać brzydotę miejsca w połączeniu z pięknem kobiety, więc tego się tam nauczyłem. Potrzebne było mi wtedy tylko rozproszone światło. Moje wypady w takie miejsca to były przygody pt. utrata dwóch par spodni. Po jakimś czasie zacząłem robić sesje we wnętrzach. Istotą rzeczy jest harmonia, bo zauważam wiele detali, które muszę usunąć jeżeli jest ich za dużo.

– Jak znajdujesz miejsca do sesji?

Był czas, że jeździłem do różnych miast i odnajdywałem na jakichś portalach apartamenty, w których przez weekend robiłem zdjęcia. Później to się poszerza o jakieś miejsca znajomych lub takie, które poznałem na plenerach fotograficznych.

– Czy trzeba mieć pomysł, konkretny plan na zdjęcia?

Zdarza mi się zapisywać pierwsze odczucia po obejrzeniu jakiegoś miejsca tak, aby mieć pewne pomysły. Staram się mieć coś do powiedzenia na początek do modelki. Zdarza się, że nie mam tego, bo wiem, że to ta osoba jest pomysłem na zdjęcie.

Istotna jest praktyka, trzeba robić dużo zdjęć

Modelka: Joanna @przedszept

– Wykonujesz dużo kadrów na sesji?

Nie. Ogranicza mi to praca analogowa. Najczęściej powstaje ok 20-40 zdjęć.

– Czym kierujesz się przy selekcji zdjęć? Co sprawia, że mówisz: „To jest to, czego szukałem”.

Najczęściej wiem to już w samym momencie zrobienia zdjęcia, więc później jest łatwiej i ta selekcja nie stanowi dużego problemu. Kiedyś robiąc cyfrowe zdjęcia to była katorga, stąd przejście na analog.

– Gdzie i jak obrabiasz zdjęcia?

Skanuję zdjęcia, aby jak najmniej danych utracić z filmu, a potem w  Photoshopie dokonuję obróbki. Usuwam niedoskonałości, koryguję światło czy niesforne kosmyki włosów. Czasem robię coś na życzenie, gdy ktoś poprosi mnie na przykład u usunięcie skazy na ciele.

– Jaką radę dałbyś osobom, które zajmują się fotografią aktu i mogą spotkać się z zazdrością swojego partnera?

Trzeba dowiedzieć się, z czego wynika opór drugiej strony. Ta zazdrość może być powodem uwarunkowań kulturowych i wtedy przyczyna leży poza tymi osobami. To również może być spowodowane u partnerki jej niepewnością co do relacji w momencie gdy widzi, że pojawiają się nowe znajomości i są to głównie kobiety i ich nagość. Wtedy, jeżeli nam zależy, należy pokazać jej, że to nie stanowi zagrożenia. Dlatego szczerość odnośnie swoich słabości jest czymś budującym.

– Czy denerwuję Cię konieczność cenzurowania swoich zdjęć przy publikacji na social mediach?

Miałem okazję poznać zasady i potrzeby social mediów od drugiej strony, dlatego rozumiem dlaczego tak to musi być rozwiązane. Dzięki temu mocno mnie to nie denerwuje.

– Jaką poradą fotograficzną podzieliłbyś się ze słuchaczami?

Istotna jest praktyka, żeby robić dużo zdjęć. Uczestnicy mich warsztatów też chcą odkryć w sobie zdolności, doświadczenie i praktykę po 15-stu sesjach, a to prędzej wydarzy się po 150-ciu. Ale dla pocieszenia: na początku już dzięki samej fascynacji pojawia się silna chęć tworzenia.

– Twoje fotograficzne marzenie?

Żeby udał mi się duży projekt. By było dużo i głośno! Do tego projektu zbieram słowa i zdjęcia. Słowa to historie z życia kobiet, które fotografuję, a które mogłyby mnie czegoś nauczyć o tym, jak to jest być współczesną kobietą i z czym ona się mierzy. Inspiracją do tego była książka pt. „Monologi waginy”, która uświadomiła mi, że długi czas myślałem, że bycie kobietą jest tym samym co bycie mężczyzną plus to, że się rodzi dzieci. Okazuje się, że bycie współczesną kobietą to mierzenie się z różnymi innymi sprawami, także w kwestiach społecznych.

– Dziękuje Albert za poświęcony czas!
Dziękuję.

Modelka: Gracja @grrracja


Wszystkie zdjęcia użyte za zgodą autora.