Blog

lightroom, Porady

Adobe Lightroom – poradnik – prościej nie umiem

18 listopada 2018, Author: Szymon Kasolik

O matko jedyna, o co tu chodzi?

Poradników Lightrooma w internecie znajdziecie sto tysięcy pięćset, zarówno w postaci filmików, jak postów na blogach. Nie będę więc bawił się w konkurencję i powtarzał to, co wszyscy. Będę też próbował napisać Wam to wszystko jak najprościej tylko potrafię, bo uwaga: LIGHTROOM JEST TRUDNY. Yupp, jeśli włączasz go po raz pierwszy, to jest duże prawdopodobieństwo, że nie będziesz umiał do niego wrzucić zdjęć (bo do Lajta się importuje, to nie jest przeglądarka zdjęć), a nawet jeśli Ci się tu uda, to potem nie będziesz umiał ich znaleźć. Być może Cię rozczaruję, ale w tym poradniku nie będę o tym pisał.

O właśnie, może zacznijmy od tego, o czym ten poradnik nie będzie:

– o importowaniu/katalogowaniu/eksportowaniu zdjęć

– o totalnych podstawach

– o zakładce LIBRARY,

No dobra, to o czym będzie?

– pokażę Wam funkcje, które uważam za przydatne i z których korzystam,

– o tym jak się bawić kolorem,

– jak stworzyć swoje presety i dlaczego ich nie kupować.

Najpierw zrób dobre zdjęcie

Ty sobie nie myśl, że Lightroom to jakiś cudotwórca. Jeśli widzisz na ekranie swojego aparatu, że zdjęcie jest kiepskie to nie mów sobie: „eee, wyciągnę to jakoś”, tylko popraw ujęcie. Chyba, że jesteś fotografem ślubnym jak ja i to było zdjęcie pierwszego tańca albo przysięgi 😀

Bez śmiacia – to naprawdę ważne, żeby zdjęcie było dobre już na wyjściu. Oczywiście, że magiczne suwaczki dodadzą mu magii, ale jeśli zdjęcie będzie mocno niedoświetlone to „wyciąganie” go dramatycznie popsuje jego jakość, a jeśli jest wypalone… no to Wasze zdjęcie to nie feniks zapewniam.

Wchodzę w to!

Zrobiłeś dobre zdjęcie? Ok, wrzucaj do Lightrooma. Ja dziś popracuję nad tym, które tak licznie i ochoczo polubiliście na moim Instagramie. Nie muszę przypominać, że jest w formacie RAW? Zobaczmy na początek plik surowy vs obrobiony.

lightroom-obrobka

Ulalala, niebo jakby nie niebieskie, postać dość ciemna, zieleń nie ta…. Ale przynajmniej wiecie, że skok nie był fotomontażem 😀 Swoją drogą, wiecie jak trudno wymierzyć dobry moment, gdy robicie takie zdjęcie na wyzwalaczu?

Ok, zapraszam do pierwszej zakładki BASIC – tutaj właśnie tylko lekko poprawimy niedoskonałości.

Nie będę pokazywał Wam każdej funkcji, w absolutnym natomiast skrócie:

TEMP – dzięki temu, w przypadku RAW, balans bieli ustawiany na aparacie jest nieistotny, bo ustawiacie go tutaj.

TINT – z tym uwaga, żeby nie przesadzić.

EXPOSURE – nic innego jak jasno/ciemno

CONTRAST – wierzę w Waszą inteligencję 🙂

HIGHLIGHTS – bardzo fajnie „ściąga” np. za jasne niebo w dół lub obraz za oknem (gdy zdjęcie robione jest w pomieszczeniu) Uwaga tylko, żeby nie przepalić bo żadne suwaki tego nie uratują.

SHADOWS – wyciąganie z cieni. Nie oczekujcie jednak, że z ciemnej plamy nastanie jasność 🙂

WHITES – tu jest bardzo podobnie jak z HIGHLIGHTS, aczkolwiek nie ściągałbym tego suwaka za mocno. Za to przesunięcie go plus powoduje fajne rozświetlenie zdjęcia

BLACKS – podobnie jak SHADOWS, jednak tutaj brane pod uwagę są ciemne jak piekło punkty. Dobrze dodać, gdy chcecie podkreślić jeszcze mocniej kontrast.  Uwaga, bardzo łatwo z tym przesadzić.

CLARITY – jeśli wiecie jaki to efekt HDR, to ten suwak mi go trochę przypomina. Z kolei ściągnięcie go w dół powoduje rozmycie zdjęcia.

VIBRANCE – może się Wam wydać, że to to samo co SATURATION. Działa jednak troszkę inaczej, działa tylko na poszczególne partie kolorów

SATURATION – jw. tylko ingeruje we wszystkie kolory na zdjęciach.

Nie zasnęliście jeszcze?

Opędzlujmy to

Uff, Boże opisywanie poszczególnych funkcji jest naprawdę nudne i myślę, że znajdziecie to w każdym innym poradniku o Lajcie. Pokażę Wam zatem mały procent mojego workflow, czyli coś co stosuje i lubię.  Niezbędnik Szymona –

PĘDZEL – absolutnie niezbędna funkcja. Możecie malować po zdjęciu dowolnymi ustawieniami. W momencie, gdy klikniecie pędzel pojawi się Wam osobna ramka do ustawień. Wklepcie to, co chcecie osiagnąć (np. wyciągnąć ciemne punkty – więc wtedy suwak SHADOWS w górę). Doskonale się sprawdza, gdy chcecie punktowo zmieniać kolorystykę, np. kolor skóry.

Tipy:

– możecie zapisywać sobie presety pędzla. Klikacie w CUSTOM i na samym dole SAVE CURRENT SETTINGS AS A NEW PRESET. Polecam!

– kółeczkiem od myszki zmieniacie rozmiar pędzla.

– FEATHER – to promień pędzla,

– FLOW – z jaką siłą będzie oddziaływał na zdjęcie.

– wciśnięcie i przytrzymanie ALT powoduje wymazywanie „maźnięć”

– gdy malujecie włączcie funkcję SHOW SELECTED MASK OVERLAY (mały kwadracik pod zdjęciem). Pokaże się Wam cała maska, którą malujecie.

SPOT REMOVAL – funkcja usuwania ze zdjęcia np. poprochów z brudnej matrycy. W nowym Lajtach funkcja działa fajnie. Używam do usuwania małych niedoskonałości z twarzy. Kółeczko, które pokazują się Wam razem z linią wskazuje skąd Lajt pobrał próbkę. Możecie je dowolnie przenosić, bo domyślnie program nie zawsze robi to idealnie.

 

Tone Curve – czyli kontrowersyjnie w Polsce brzmiąca zakładka…

Tu jest fajna zabawa. Po pierwsze: możecie dodać jeszcze więcej kontrastów, cieni, jasnych punktów i czego tam chcecie. Po drugie: tutaj możecie się pobawić kolorem. Popatrzcie na gifka i podążajcie za kursorem 🙂 Kanał RGB nie ingeruje w poszczególne kolory.

Pojawia się Wam poszczególne tony: czerwone/zielone/niebieskie. Tutaj będziecie mogli dodawać swoim zdjęciom konkretnych barw np. w cieniach lub jasnych punktach. Yyy, co? Już pokażę 🙂

Dodajmy trochę zieleni.

Identycznie działacie z czerwonym i niebieskim. Nie dam Wam idealnego przepisu jak się tymi kolorami bawić, bo musicie określić sami  co chcecie osiągnąć 🙂

TIPY:

– możecie dodawać na tym wykresie tyle punktów ile chcecie. Kliknijcie na nim w dowolnym miejscu. Prawym przyciskiem usuwacie dodane punkty.

– możecie bawić się krzywymi bezpośrednio na zdjęciu. Zobaczcie w jaki sposób:

Dalsza zabawa z kolorem

Dalej mamy HSL/COLOR/B&W. Postaram się jak najszybciej. Używam tylko HSL.

HUE – nie używam wcale. Tu możecie zmieniać barwy danych kolorów, dokładnie tak, jak pokazują Wam to kolory na suwakach.

SATURATION – tego używam często. Gdy np. w ciemnych kościołach jest bardzo, bardzo żółto, mogę w tej zakładce bezpośrednio zdjąć ze zdjęcia tylko żółty czy jakikolwiek inny kolor. Patrzcie na tipa wyżej: identycznie możecie zarządzać barwami 🙂

LUMINANCE  – zmieniamy jasność danych kolorów.

SPLIT TONING –  W następnej zakładce mamy coś z czego korzystam raczej rzadko, ale Wam się może przydać, jeśli chcecie dodać do swoich zdjęć specyficznej barwy. Kochacie np. zielony? Możecie dodać szczyptę w „hajlajtach”. Zobaczie sami:

Identycznie możecie dodać barw w cieniach. Pobawcie się 🙂

W dalsze ramki nie schodzę z dość konkretnego powodu: nie używam ich. Wy możecie je sobie zgłębić, bo może odnajdziecie coś dla siebie. Jest tam funckja wyostrzania, odszumiania itp. Zwróciłbym Wam jednak uwagę na ostatnią ramkę, CAMERA CALIBRATION. Tutaj wybieracie profile kolorów i możecie ich znaleźć sporo w internecie. Osobiście uważam, że ADOBE STANDARD, który jest tam na wyjściu, jest niefajny. Sam korzystam z CAMERA PORTRAIT, bo wydaje mi się, że zdjęcie jest lepiej nasycone, choć może troszkę za dużo w tym czerwieni, ale możecie to skorygować 🙂

Jak tworzyć swoje presety i dlaczego ich nie kupować

Na koniec zostawiłem sobie coś, z czego każdy z Lajtrumoców korzysta. Funkcja bardzo przydatna jeśli zależy Wam na tym, by Wasze zdjęcia zawsze miały tą samą barwę, kontrasty itd. Nie myślcie jednak, że zrobienie takiego PRESETA, to potem tylko magiczne jedno wciśnięcie 🙂 Zdjęcie zawsze zachowa się trochę inaczej bo każde zdjęcie inaczej naświetlacie, ma inną barwę itd.

Tworzenie swoich presetów jest banalne. Gdy już macie gotowe wszystkie ustawienia, które Was satysfakcjonują zróbcie tak:

 

A na koniec o tym dlaczego nie warto kupować takich presetów. Być może się komuś narażę, trudno 🙂

Po pierwsze: dziś już jest wystarczająco dużo zdjęć jednakowych. Najprościej wydać kilkadziesiąt dolarów i potem już tylko wyglądać jak wszyscy, ale chyba nie o to chodzi czytelnikom tego bloga, co?

Po drugie: jeśli macie traktować preset jako bazę wyjsciową – to warto wydawać tyle kasy? Jest sporo presetów darmowych, które możecie edytować sobie po swojemu.

Po trzecie: Nie ma idealnego presetu dla wszystkich modeli aparatu. WHAAAAAT? Wierzcie mi, wiem co mówię, bo obrabiam zdjęcia z 4 różnych body. Każde zdjęcie reaguje inaczej na ten sam preset. Ba, zdjęcie z tego samego aparatu, ale w pliku RAW a JPG zareaguje inaczej. Dlatego nie ma jednego uniwersalnego presetu.

Prościej nie umiałem!

Mam nadzieje, że nie było za długo i za nudno. Nie zagłębiałem się we wszystkie funkcje LR, tylko te, których sam często używam i ogarnięcie ich może się Wam przydać. Jeśli będziecie mieli ochotę na poradnik opisujący inne funkcje lub czegoś nie zrozumieliście: piszcie 🙂

Miłego obrabiania!

lightroom-obrobka

***

Odwiedź mnie na Instagramie: @szymon_mowi_pstryk

Chcesz jeszcze jakiś poradnik? Napisz jaki 🙂

comments (3)

Więcej w lightroom, Porady
miejscowki-na-zdjecia
Jak znajdować miejscówki na zdjęcia?

Czyli moja pięta Achillesa... Nigdy nie byłem dobry w szukaniu miejscówek na zdjęcia. Zazwyczaj kończyło się to wracaniem ciągle do...

jak-zostac-fotografem
Jak zostać fotografem?

Cześć, ale super, że jesteś! To post premierowy, ale nie będziemy tu pisać o mnie ani o mojej drodze do...

Zamknij