Blog

przemyślenia

Dlaczego na początku fotografowania umiemy i posiadamy więcej?

17 kwietnia 2019, Author: Szymon Kasolik

Posiadamy i umiemy więcej niż nam się wydaje

Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że na początku swojej fotograficznej drogi umiemy więcej niż po paru latach trzymania aparatu. Zastanawiam się czy już stukacie się w głowie i klikacie „Anuluj subskrypcję”… 😉 Pozwólcie, że rozwinę tą myśl, która przed momentem wpadła mi do głowy.

Każdy z nas pamięta ten moment, gdy złapał swój wymarzony aparat do ręki. Nie wspominam już momentu początku początków – czyli czasów, gdy fotografowało się paskudnym kompaktem, a ziarenko fascynacji fotografią dopiero zostało zasiane. Pamiętam, gdy kolega, który zaraził mnie w zasadzie fotografią, pożyczył mi po raz pierwszy na kilka dni swój aparat. O, to było takie cudeńko. Olympus C-750 UZ.

jak-sie-nie-wypalic-w-fotografii

Widzicie tą zabójczą ilość megapikseli, którą ludzie do dziś zawracają sobie głowę? Czy przejmowałem się tym, gdy miałem ten aparat w dłoni? Czy patrzyłem na zakres ISO? Jaki jasny jest obiektyw? Nie, bo nie wiedziałem nawet co to jest. Czy to przeszkadzało mi w tworzeniu? Absolutnie nie. Wiedziałem, że za parę dni muszę zwrócić aparat, więc wyciskałem z niego siódme poty. Dopiero potem przyszedł czas na swój pierwszy, poważniejszy aparat.  I wtedy nie zadawałem sobie jeszcze pytania jak się nie wypalić w fotografii, bo nie musiałem.

Canon Eos 350D

Dziś tą lustrzankę można kupić na OLX za 300-400 zł. Przyjrzyjmy się zatem specyfikacji, za którą tak ochoczo dziś pędzimy: 8 mln mpx (telefony mają dziś więcej), iso sięgające 1600 – użyteczność max. do 800. No i asp-c, czyli niepełna klatka. Czy to mi wtedy przeszkadzało? Po raz kolejny kompletnie nie, bo człowiek się tym nie przejmował. Płonąłem cały gotowy do działania, umawiałem się ciągle z koleżankami na zdjęcia, by nieustannie fotografować. Dość szybko odkryłem, że najbardziej fascynuje mnie fotografowanie ludzi.

Na zdjęciu Kinga

jak-sie-nie-wypalic-w-fotografii

Pod body podpinałem stare, tanie, radzieckie obiektywy na przejściówce za 25 zł i bawiłem się doskonale. Byłem twórczy, jak nigdy w swojej fotograficznej karierze. Nie było wtedy oczywiście dostępu do takiej ilości tutoriali jeżeli chodzi o postprodukcję, człowiek uczył się tego sam. Metoda prób i błędów nigdy nie straci chyba swojej wartości. I naprawdę się chciało. Patrząc na to po tylu latach jestem na siebie wściekły, że pozwoliłem gdzieś, by ten ogień sobie zgasł, bo tlił się bardzo długo.

Na zdjęciu Natalia

jak-sie-nie-wypalic-w-fotografii

To co się tak naprawdę liczy?

Chciałbym, żebyście sobie zadali dziś to pytanie. Jeżeli jesteś aktywnie fotografującym, a może fotografem, którego dopadł kryzys i który się poddał: co było najważniejsze w Twojej fotografii? Wspominam też o tym, ponieważ poczułem się mocno zainspirowany przez jednego z moich wspaniałych gości podcastu – Anitę Wąsik. Anita w 20 odcinku powiedziała, że jej noworocznym postanowieniem było robienie jednej sesji miesięcznie dla siebie, dla przyjemności. Gdy stała się zawodowym fotografem odkryła, że straciła do tego zapał, przygnieciona przez nadmiar zdjęć na zlecenie. Jak wiadomo nie wszystkie zdjęcia na zlecenie będą nas satysfakcjonowały. Anita wspomniała też, że nie wolno zapominać dlaczego zaczęło się robić zdjęcia i, choć jest trudno, trzeba wygrzebać na nie czas gdzieś spod ziemi.

Na zdjęciu mój tata

jak-sie-nie-wypalic-w-fotografii

Umiemy więcej, mamy więcej

Uważam, że na początku fotograficznej drogi mamy znacznie więcej – mamy ten niesamowity zapał i ogień. Jeżeli udało Ci się go nie zgubić, to możesz być z siebie dumny. Jeżeli niestety przygasł, zrób wszystko by go rozpalić na nowo. Nie inwestuj w sprzęt, a warsztaty. Pojedź na plenery fotograficzne. Posłuchaj rozmów z innymi fotografami, a może nawet napisz do mnie, żeby pogadać o zdjęciach.

Mimo, że mam styczność ze zdjęciami codziennie, bo pracuje jako fotograf ślubny, z tyłu głowy ciągle czekają na mnie portrety. Każdy kolejny odcinek mojego podcastu i rozmowy z tymi wspaniałymi fotografami sprawiają, że ta myśl z tyłu głowy jest coraz bliżej przodu. Powrót do grania na perkusji też czekał na mnie 10 lat… 🙂

Czym jest wypalenie? Jak się nie wypalić w fotografii?

Kiedy przychodzisz z sesji i usuwasz cały materiał. Wydaje Ci się, że wszyscy są lepsi od Ciebie. Wpadasz na jakiś pomysł sesji, ale nie masz go z kim zrealizować. Masz pomysł, ale okazuje się, że ktoś już to zrobił i to prawdopodobnie lepiej. I jak się nie wypalić w fotografii?

Trzeba sobie zadać zasadnicze pytanie – po co robimy zdjęcia? Czy przejmując się powyższymi argumentami, kucharz gotowałby potrawy, które można zjeść w wielu innych restauracjach? Czy muzycy łapaliby za instrumenty, skoro wszystkie dźwięki zostały odkryte i na świecie jest przecież tyle melodii? Czy programiści tworzyliby nowe aplikacje, gdy Google Play w nich tonie? Robimy to, co kochamy, a nie dlatego, żeby wypełnić na rynku lukę lub zdobyć 1000 serduszek na Instagramie. To wszystko to jedynie efekt uboczny.

Trzymam kciuki za Twój i mój powrót do tego, co rzeczywiście kocham.

Jeśli chcesz o tym pogadać, wpadnij na grupę na Facebooku: Fotograficznie Rzecz Biorąc 

 

Na zdjęciu Kasia

jak-sie-nie-wypalic-w-fotografii

comments (2)

Więcej w przemyślenia
7 cech dobrego fotografa ślubnego

Cechy fotografa ślubnego - z niektórymi możesz się urodzić - masz wtedy "fory" w przebiegach. Niektóre można nabyć, wiem to...

brakuje-mi-czasu
Czas goni nas

Brakuje mi czasu! "Wy macie zegarki, a my mamy czas" Takie powiedzenie usłyszałem, będąc w tym roku na wakacjach w...

Zamknij