Porady

Jak prowadzić Instagrama?

13 marca 2019, Author: Szymon Kasolik

Jak prowadzić Instagrama? Początki bywają trudne

Moje początki z Instagramem były tak ciężkie, jak brzuch o 22:00 w Tłusty Czwartek. Jakie hasztagi, dlaczego kwadrat, o co chodzi w systemie „Dziewiątki”, gdzie tu się odpisuje na wiadomości? Te oraz cała ilość innych nasuwających się pytań powodowała, że odwracałem się do tej platformy plecami. I to nie mówię o profilu na Instagramie, który być może znacie, czyli szymon_mowi_pstryk, ale firmowego ślubnego, czyli pod nazwą mokafoto.

Gdy jednak z wszystkich stron dochodziły do mnie informacje, że warto tym statkiem płynąć postanowiłem zawitać do Instagramowego portu. Pozostało tylko znaleźć na siebie pomysł i rzucić w wir wirtualnych serduszek i zachwytów…

Jak-prowadzic-instagrama

 

#niewiemconapisac

Jeśli jesteś fotografem to sprawę contentu na Instagrama masz praktycznie załatwioną, pozostaje kwestia podania tego w estetyczny sposób. Tutaj napomknę o wspomnianej „Dziewiątce”, czyli pierwszych 9 zdjęciach, które widzi instagramowicz odwiedzający Twój profil. Nie będę się na ten temat mądrzył, bo od tego są super marketingowi socjalistyczni adwajzerzy, ja natomiast jak zwykle w skrócie: ładnie i zgrabnie ma być. O „dziewiątce” na pewno przeczytacie w każdym poradniku z serii Jak prowadzić Instagrama? 

Czym się kierować? Urozmaicaj swoje kadry, dbaj o spójność kolorystyczną. dodawaj takie zdjęcia, które przyciągają z pozycji miniaturki. Na tej zasadzie dobieram z reguły zdjęcia, które publikuję: przeglądam materiał w folderze w trybie miniaturek i sprawdzam, które rzuci mi się w oczy. Być może to banalna porada, ale Instagram to portal dla wzrokowców 🙂

Pozostaje kwestia pisania i hasztagów. Czy w ogóle to robić? Tak! Aczkolwiek o tym, że ludzie czytają przekonałem się dopiero zakładając drugie konto na Instagramie, to z którego prawdpodobnie tutaj przyszedłeś. Warto pisać! Ja rozpisałem się do tego stopnia, że zmotywowało mnie to do stworzenia właśnie tej strony (nie mogłem się pomieścić z tekstem). Warto zadbać również o estetykę tekstu, czyli dodać parę akapitów, emotek, itd.

Hasztag? Słyszałem o tym już różne rzeczy, ale zbierając to do jednej piguły:

– stwórz powiedzmy 3 bazy po 20-25# i mieszaj nimi ponieważ Instagram nie lubi, gdy zawsze wrzucasz identyczny zestaw

– dodaj zawsze 3-4# odnoszące się do tego, co na zdjęciu ponieważ Instagram rozumie, czy hasztag ma coś wspólnego ze zdjęciem czy nie, 

– nie używaj # z użyciem ponad ok. 250 tys. ponieważ Instagram to takie błotko, a im więcej użycia hasztagu tym głębiej Twoje zdjęcie w nim utonie, 

– mieszaj # polskie z # zagranicznymi ponieważ, żeby życie miało smaczek, raz polski a raz zagraniczny hasztadżek (wyschło Wam pranie?)

– stwórz unikatowy #, ponieważ jeśli Twoje konto zrobi się bardzo popularne, to ludzie będą Cię po nim wyszukiwać, a do tego możesz zachęcać społeczność to tagowania nim swoich zdjęć.

Pokaż swoją twarz

I tu przychodzi najtrudniejsze. Dłuuuugo tego unikałem , jak Sandore Clegane ognia, ale w końcu zrozumiałem, że ludzie po prostu lubią wiedzieć, cóż to za mordka kryje się za tym biznesem/profilem/działalnością. Buduje to pewne poczucie zaufania i bezpieczeństwa, a także, jeśli. np. tworzycie interaktywne Instastories, nawet relacje z obserwującymi. Jeśli Twój zawód/pasja/cokolwiek czemu poświęcony jest Twój Instagram, jest interesujący to serio – wystarczą nawet foty backstagowe. U mnie sprawa jest ułatwiona, bo w takie zawsze zaopatruje mnie Michał 😉 Zawsze możecie poprosić kogoś milusińskiego, żeby ustrzelił Was podczas pracy!

Jak-prowadzic-instagrama

Historie z Insta wzięte

Na początku nie rozumiałem w ogóle po co jest to InstaStories. Teraz to wg mnie najmocniejsza strona profilu mokafoto. Nie chcę się chwalić, ale wydaje mi się, że mądrze to sobie wykminiłem. Potraktowałem te stories dosłownie: jako historyjki. Zważywszy, że moje dyski pękają od ślubów, mogę tych historyjek układać tak naprawdę nieskończoną ilość. Czy to zajmujące? Owszem, muszę poświęcić grubo ponad godzinę na znalezienie zdjęć, przygotowanie krótkich tekstów, wrzuceniu ich na telefon (tak, robię z reguły storiesy na komputerze) i wklepaniu w aplikację. Czy to ma jakieś efekty? Świetne! Mnóstwo ludzi reaguje: czasem śmiechem, czasem napisaniem nam po prostu, że kochają te storiesy, czasem znajdą tam jakieś zdjęcie, które ich urzekło i chcą nam o tym powiedzieć. I tutaj wracamy do tego, co już pisałem: budowanie relacji z obserwującymi! Warto przyłożyć się do odpisania, a nie zbywać ich zwykłymi emotikonami. Poświęć trochę czasu aktywnym obserwatorom!

Zupełnie inaczej podchodzę do Instastories na szymon_mowi_pstryk. Tutaj po raz kolejny wraca temat pokazywania swojej mordki. Jak już mówiłem: początki bywają ciężkie, dlatego zanim otworzyłem tam swoją gębę minęło trochę czasu. Wychodzę generalnie z założenia, że Storiesy powinny wnosić jakąś wartość dla obserwujących: jest tam więc jakiś news, pytanie, ankieta, a może po prostu coś zabawnego, żeby ludzie widzieli, że nie jesteś robotem z wtyczką w pupie 😉

Jeszcze taki mały tip, jeśli masz zamiar gadać coś na Insta Stories: warto dodać do tego napisy. Ludzie (np. ja) często oglądają storiesy bez dźwięku. Pamiętaj też, że ich przeglądanie odbywa się z reguły błyskawicznie, a być może to zaskakujące, ale niektórzy szybciej czytają niż słyszą 😀 

Jak-prowadzic-instagrama

Setki, tysiące, miliony serduszek

Być może kiedyś usłyszałeś, że wielkość ma znaczenie. Jeśli chodzi o wielkość Twojego profilu na Instagramie, na pewno nie określa go liczba Twoich obserwujących. Nie denerwuj się na widok profili, które mają po 12-20 tys. na koncie. Jeśli przyjrzysz się ich zdjęciom, to bardzo często jest tak, że nie ma pod nimi żadnej reakcji prócz niewiele ponad 100 pustych serduszek. O wiele bardziej wolę mieć znacznie mniejszy zasięg, a żywą reakcję pod zdjęciem w postaci komentarza lub prywatnej wiadomości.

Najgorszym co możesz zrobić jest kupowanie pustych kont followersów, a jeszcze gorszym kupienie bota, który będzie z automatu zostawiał komentarze na innych profilach. Efekt? Pod zdjęciem krzywego zdjęcia telefonem czytamy: „Rewelacyjny kadr! Jestem pod wrażeniem”. A pod kontem, na którym są same zdjęcia brzydkiego kota: „Cudowny profil, jestem zakochany w tym mega ambitnym profilu. Masz potencjał!”. Te „świetne pomysły” mogą śmiało pojawić się w artykule przeczącym temu jak prowadzić Instagrama.

Jest jeszcze jedna, świetna strategia strzelenia sobie w stopę: Możesz mieć bota, lub robić to sam. Klikasz obserwuj/przestań obserwować/i znowu obserwuj – tak, żeby zachęcić obserwującego do odwiedzenia Cię. Tak, zachęci, ale chyba do zablokowania Twojego konta. Z rozkoszą blokuję wszystkie takie profile <3

Prawda najprawdziwsza, stara jak świat…

„BĄDŹ SOBĄ!” – daję to w cudzysłowie, żeby ktoś przypadkiem nie posądził mnie o rzucanie takim odgrzanym kotletem. Co poradzę, że to prawda. Nie wolno udawać, ludzie są mądrzy i bez problemu odczytają Twoje intencje i jeśli będziesz fałszywy, zostaniesz zdemaskowany. Dlatego nie trzymaj się sztywno moich porad, możesz znaleźć swój sposób na prezentowanie się w Insta. Jestem pewien, że każdy z nas ma w sobie coś unikatowego, jest po prostu w czymś dobry. Wykorzystaj swoje umiejętności. Ja korzystam z tego, że zajmuję się na co dzień grafiką, potrafię więc zrobić czasem inną oprawę storiesków. Mam też swoje poczucie humoru, które nie do każdego trafi, ale nie zależy mi, by tak było. Sowicie więc prezentuje swoim obserwatorom mój urok osobisty 😀

W tym wszystkim nie daj się też zwariować, nie wpadnij w to zbyt głęboko. Ja staram się na cały weekend z Instagrama zupełnie wyłączać: nie publikuję, daję ludziom odpocząć od mojej gęby i mądrzenia się na temat fotografii. Na profilu moki z reguły same wrzucają się ew. zaplanowane posty. O takiej aplikacji pisałem już w tym poście.

Miłego pokazywania siebie! Jeśli masz jeszcze jakieś pytania odnośnie tego jak prowadzić Instagrama, to nie krępuj się do mnie na nim napisać 🙂

Więcej w Porady
Fotografuję swój pierwszy ślub

Pamiętam swój pierwszy sfotografowany ślub, ale było to jeszcze wtedy, gdy nie traktowałem fotografii ślubnej poważnie. Wręcz byłem sceptyczny i...

7 porad fotograficznych na start

7 porad fotograficznych, które sam chciałbym usłyszeć na początku swojej drogi Kiedy zaczynałem fotografować nie miałem nawet dostępu do internetu....

Zamknij