Blog

fotograf początkujący, Porady

Fotografuję swój pierwszy ślub

4 marca 2019, Author: Szymon Kasolik

Pamiętam swój pierwszy sfotografowany ślub, ale było to jeszcze wtedy, gdy nie traktowałem fotografii ślubnej poważnie. Wręcz byłem sceptyczny i negatywnie nastawiony do tej dziedziny, wydawało mi się to chałturą, tandetą i rodzajem fotografii, która nie ma nic wspólnego z posiadaniem swojego własnego stylu. Na przestrzeni lat wiele się w tej branży zmieniło i jest nas, fotografów ślubnych, coraz więcej. Być może duży procent z nich to ludzie, którzy wypatrzyli w tym po prostu dobry biznes. Jak to leciało? „Ty to masz fajną robotę, za jedną noc skasujesz 4 tys zł”.

Mam swój pierwszy ślub, co robić?

Trzeba pamiętać o jednym: nawet gdy zajmujesz się fotografią długo, ale jeszcze nigdy nie robiłeś żadnego ślubu, to może Cię wiele zaskoczyć. Jeśli planujesz w tym swoją przyszłość i masz przed sobą pierwsze zlecenie, a nastawiasz się od razu na piękną miejscówkę i w ogóle „boho rustikal orgazm” to się możesz zdziwić 🙂 Na porannym spacerze przypomniałem sobie pierwsze nasze zlecenia i postanowiłem zebrać do kupy kilka porad dla tych, którzy po raz pierwszy staną przed ślubnym kobiercem. Z aparatem oczywiście 😉

Jaki sprzęt potrzebny?

Warto mieć aparat z jasnym szkłem i drugie body – jeśli nie stać Cię jeszcze na drugie (bo mnie długo na początku stać nie było) to pożycz od kogoś. Aparat to tylko urządzenie, a  te lubią się psuć. Ślub to na tyle ważne wydarzenie dla Pary Młodej, że nie warto ryzykować.

Nie zapychaj swojej torby niepotrzebnymi obiektywami. Po 6 latach w branży mogę stwierdzić, że 50 i 35 mm w pełni wystarczą, by zrobić dobry reportaż. Teleobiektywy, obiektywy makro, fisheye – szkoda pleców 🙂

Warto też mieć zapas kart pamięci, niekoniecznie 4x 64 GB, tylko mniejsze pojemności. Jeśli coś, odpukać, się stanie – lepiej stracić część materiału niż DUŻĄ część materiału.

Obejdzie się bez lampy błyskowej? To zależy, jak Twój aparat radzi sobie w ciemnościach i jakie masz zdolności w obróbce koloru. 😉

fotografuje-pierwszy-slub

Nie zadzieraj nosa

Przejrzałeś fejsa najlepszych ślubnych fotografów i naoglądałeś się cudnych miejscówek i Par Młodych, jak z okładki? A na pierwsze zlecenie dostałeś remizę, suknia Pani Młodej jakaś taka mniej szałowa, a Pan Młody bez brody i tatuaży? Teraz pozostaje fuknąć jak jeż, chodzić z naburmuszoną miną i fotografując do niechcenia.

Pamiętaj, że ludzie, którzy Cię zatrudnili liczą, że zrobisz najlepszą robotę, jaką tylko potrafisz. Ufają Ci, że pokażesz ich najważniejszy w życiu dzień tak, by mieli pamiątkę na całe życie. Nie chcesz tego zepsuć, wierz mi.

„Ale ja jestem fotografem artystą!” – no tak, wszyscy jesteśmy. Pamiętaj, że możesz realizować jednocześnie swoją i klientów wizję. Sfotografowanie więc zdjęć grupowych nie utnie Ci rąk, zdjęcie z babcią Pani Młodej może okazać się dla niej najważniejsze w całym albumie, a o to w fotografii chyba chodzi, co? O zatrzymywanie najważniejszych chwil.

fotografuje-pierwszy-slub

Ja noszę dres, dres nie spoko jest

Dam bardzo świeży przykład, jak dobry ubiór fotografa wpływa na pozytywny odbiór gości i Pary Młodej. Nie będę już wspominał o tym, że praktycznie na każdym weselu słyszymy od par i ich rodzin, że bardzo elegancko wyglądamy i cieszą się, że o to dbamy.

Na jednym z tegorocznych ślubów na sali pojawiła się potencjalna klientka zespołu, który tam grał. Pary często przychodzą posłuchać bandów na żywo. Potem Pani podeszła do nas i powiedziała, że bardzo u niej zapunktowaliśmy swoim ubiorem i poprosiła o wizytówkę.

Nie musisz jechać do Armaniego czy Vistuli, ale wyprasowana, czysta koszula, schludne buty i fryzura robi naprawdę sporo. Przede wszystkim jest to okazanie szacunku ludziom i temu wydarzeniu.  Pamiętaj jednak, że w tym wszystkim, że masz być niewidoczny! Nie wystrój się jak choinka, bo wszyscy muszą widzieć,  że przyszedł odjechany artysta fotograf.

fotografuje-pierwszy-slub

To jest ten moment

Śluby i wesela z reguły wyglądają dość podobnie, a przynajmniej w danym regionie. Jeśli jesteś kompletnie zielony, warto zapoznać się z ich przebiegiem. Są bowiem momenty, w których dobrze by było, gdybyś nie był akurat na przerwie na papieroska. Jeśli jesteś już na sali, możesz poprosić obsługę o rozpiskę kiedy wjeżdża tort, kiedy podziękowania rodzicom itd. Nie myśl sobie, że nie wolno robić sobie przerw. Warto jednak jednym uchem nasłuchiwać co się dzieje na sali 🙂

Swoją drogą nawet dziś w nocy miałem sen, że byliśmy z Michałem na weselu kompletnie nieprzygotowani, pogaszono wszystkie światła, Para Młoda wchodziła na salę, a my bez lampy błyskowej. Na dodatek byłem na tym weselu… w koszulce!

Twoja praca nie kończy się po północy, a zaczyna

Wychodząc z wesela zapewne zespół powie, że masz fajnie, bo już skończyłeś pracę. Tak naprawdę dopiero ją zacząłeś, bo teraz najważniejsze.

Selekcja materiału – nie rób tego na odczepnego i niekoniecznie usuwaj od razu te „gorsze” zdjęcia na amen. Po czasie możesz jednak stwierdzić, że było lepsze niż to, co wybrałeś w pierwszej kolejności.  Swoją drogą, warto iść na warsztaty i dopieszczać tą część, bo jest jeden z najważniejszych elementów dobrego reportażu.

Obróbka – zachowaj jednolitość. Warto użyć spójnego balansu bieli i kolorystyki. Ten materiał ma się dobrze oglądać całościowo, a nie tylko pojedynczymi zdjęciami. Niewielki retusz też będzie wskazany, jeśli akurat tego dnia wyskoczyły komuś na twarzy różne nieprzyjemności. Stałe elementy, jak pieprzyki itp. itd. zostaw w spokoju.

Oddanie materiału – zanim oddasz całość, a trochę to potrwa, warto pokazać kilka zdjęć Parze Młodej. Da jej to pewnego rodzaju spokój, że pracujesz nad materiałem i zaspokoi ich ciekawość, która zawsze jest ogromna i nie ma się co temu dziwić 🙂 Zadbaj też o to, by materiał był oddany na dobrym papierze, w ładnej oprawie. Jeśli masz zdolności do pakowania prezentów itp., to przyłóż się, a nie oddawaj swoich zdjęć w reklamówce z Biedronki 😀

fotografuje-pierwszy-slub

Fotografuję pierwszy, ale nie ostatni ślub!

Pamiętaj, że pracujesz na swoją renomę latami. Poczta pantofolowa do dziś ma się bardzo dobrze i jeśli zrobisz dobre wrażenie na pierwszym zleceniu, to z łapaniem kolejnych będzie Ci łatwiej. Mamy dziś za dużą konkurencję, żeby pozwolić sobie na poważne wtopy. Oczywiście, noga może się podwinąć zawsze i każdemu, ale mowa tu o spektakularnych porażkach i to na własne życzenie. Jak np. przyjście na wesele w jeansach i koszulce polo 😉

W tym wszystkim nie zapomnij być szczerym. Aha, i jeśli nie lubisz ludzi i pracy z nimi, to znajdź sobie inny zawód 🙂 Powodzenia!

Więcej w fotograf początkujący, Porady
7 porad fotograficznych na start

Porady fotograficzne na sam początek drogi z aparatem Kiedy zaczynałem fotografować nie miałem nawet dostępu do internetu. Nie można było...

7 cech dobrego fotografa ślubnego

Cechy fotografa ślubnego - z niektórymi możesz się urodzić - masz wtedy "fory" w przebiegach. Niektóre można nabyć, wiem to...

Zamknij